sobota, 22 listopada 2014

Rozdział 11 ~ Trip by car

Od jakiegoś czasu siedzę z Lissa w pokoju. Atmosfera między nami nie jest dość przyjemna. Brunetka od paru minut gapi się po ścianach a ja wygodnie ułożona leżę sobie na łóżku. Gdy miałam się już odezwać do pokoju wparował Nikodem. Spojrzałam na niego wyczekująco. 
- Mam pomysł- odparł po chwili ciszy. - pojedziemy do wesołego miasteczka. Co ty na to Blear ? Pamiętam jak zawsze to lubiłaś.
Po patrzałam na niego z lekkim grymasem. Nie mialam ochoty na jakiekolwiek wychodzenie z domu. 
- Co jest , nie cieszysz się? - dopytywał wyraźnie zdziwiony. 
- Przepraszam Nik ale nie mam ochoty na jaką kolwiek zabawę - odparłam.
- Ty chyba sobie jaja robisz. Zawsze gdy nadarzyła się okazja bardzo chciałaś tam jeździć. - Stwierdził. 
- Wiem ale teraz nie jest tak jak przedtem. - przyznałam.
- Szykuj się. Za 5 min chcę Cię widzieć na dole. 
- Ale..
- Żadne ale. Musisz się trochę rozerwać- wtrąciła Lissa a mój brat tak po prostu sobie wyszedł. Westchnęłam i udałam się do łazienki. Poprawilam makijaż i fryzurę. Po paru minutach gotowa zeszlam na dół gdzie czekala na mnie reszta.

- No w końcu. - Powiedział mój zirytowany brat.
- Ciesz się , że w ogóle jadę. - Odparłam i z zniesmaczoną miną wyszłam przed dom a po chwili znajdowałam się na tyle auta. Obok mnie usiadł Nicholas a za kierownicą siedział Nikodem. Lissa usiadła obok mojego brata.
Jechaliśmy w ciszy. Parę razy przyłapałam Nicka na tym , że się na mnie patrzy. Jedyni co rozmawiali od czasu do czasu był mój brat i przyjaciółka. Cisza mi odpowiadała i nie miałam zamiaru jej przerywać. Włożyłam słuchawki do uszu i słuchałam muzyki. Nagle auto stanęło więc aby się dowiedzieć o co chodzi zatrzymałam lecącą w tej chwili piosenkę. 
- Dlaczego się zatrzymujemy? - Zapytałam zdezorientowana.
- Idziemy z Lissa do sklepu, zaraz wrócimy. - Odparł Nik.
- Kupcie mi loda !- Krzyknęłam za nimi na co się zaśmiali. Co jak co ale na lody zawsze miałam ochotę nie ważne w jakiej sytuacji. 
Wyciągnęłam słuchawki i wsadziłam telefon z powrotem do torebki. Po chwili poczułam oddech w okolicach policzka i sekundę potem Nicholas ułożył głowę na moim ramieniu cały czas mi się przyglądając. Odwróciłam się twarzą w jego stronę przez co o mało nie zetknelibyśmy się ustami. Kąciki ust chłopaka lekko się uniosły. Niespodziewanie poczułam mokry ślad pozostawiony na ramieniu przez co przeszedł mnie lekki dreszcz.
- Uśmiechnij się , proszę. - Odezwał się ze smutnym wyrazem twarzy. Nie mogłam spełnić jego prośby , nie byłam w nastroju. - Jesteś taka piękna. - Dodał znacznie cieszej ale z pewnością , że to usłyszę. 
- Przestań mi słodzić. - Burknęłam. 
- Po prostu stwierdzam fakty. - Westchnął. - Daj mi się tobą nacieszyć.
Gdy nic nie odpowiedziałam objął mnie ręką w pasie i jeszcze bardziej wtulił się w zagłębienie mojej szyji. 
- Mam nadzieje , że chociaż w tym miejscu dla dzieci , będziesz się uśmiechać. Nie lubię widywać cię smutną. 
- Wcale nie podoba ci się ten pomysł z wesołym miasteczkiem, prawda? - Zapytałam.
- Jeśli to ma poprawić ci chumor to nie mam nic przeciwko. - Uśmiechnął się ukazując przy tym swoje dołeczki. 
Westchnęłam. 
- Jesteś dla mnie za dobry. - Stwierdziłam. - Nie zasługuje na ciebie w najmniejszym stopniu.
- Co ty wygadujesz? To prędzej ja nie zasługuje na ciebie niż ty na mnie. - Podniósł się.
- Nie chcę się kłócić. - Odparłam i obróciłam się w stronę szyby.
- Możesz przestać mnie unikać?
- To nie tak. Ja wcale cię nie unikam. - Wymamrotałam.
- Więc spójrz na mnie. - Zażądał.
Przez chwilę nie ruszałam się z miejsca a gdy już miał się odezwać przerwałam mu i zrobiłam to co chciał.
Ujął moją twarz w swoję ręcę.
- Jesteś najpiękniejszą i najbardziej wyjątkową dziewczyną jaką kiedykolwiek w życiu poznałem. Nie pozwolę ci  na stwierdzanie takich bzdur, rozumiesz?
Kiwnęłam głową na znak , że rozumiem i wtuliłam się tors chłopaka. Przez chwilę był zdziwiony ale gdy dotarło do niego to co zrobiłam odwzajemnił uścisk. Siedzieliśmy tak przez chwilę w ciszy aż do momentu gdy wrócił mój brat z lodem dla mnie i brunetką która gdy nas zobaczyła wyszczerzyła się jak wariatka. Momentalnie się odsunęłam od chłopaka. 
- No no. - Zaczął Nikodem.- To już wiem co się tutaj wyprawiało. - Wyszczerzył się za co palnęłam go w ramie.- Masz mała. - Powiedział podając mi loda którego od razu otworzyłam i zaczęłam lizać. 
Po 20 minutach dotarliśmy do wyznaczonego celu. Niechętnie wysiadłam z auta i poczekałam na resztę...
Przepraszam za to , że taki krótki ale na prawdę ostatnio nie mam weny. Wiele pomysłów ale nie wiem jak je napisac :/

sobota, 18 października 2014

Rozdział 10 ~Daily Routine

Chłopak zmierzał wprost w moją stronę. Uśmiech zszedł mi z twarzy a pojawił się strach. Tak. Bałam się. Nie wiedziałam jak może zareagować. Przystanęłam i oparłam się łokciem o jedną z bram jakbym miała zaraz stracić przytomność. Krew we mnie buzowała jak szalona a ja nie mogłam nad tym zapanować. Wiedziałam , że decyzja jaką właśnie w tej chwili podejmuje jest niebiezpieczna.
Po chwili Olivier stał już przedemną zmniejszając odległość między nami. Był odemnie wyższy. Uniosłam lekko głowę aby na niego spojrzeć. W jego oczach można było dostrzec poniekąd smutek jak i złość. Nie czekając dłużej powiedziałam pewnie:
- Musimy porozmawiać. - Odparłam ukrywajac wszelkie emocje. 
- Na to liczę.- Odezwał się tonem pogardy.
Skinęłam lekko głową i pociągnęłam lekko chłopaka za nadgarstek oddalając się od przyjaciół. Usiadłam na jednej z ławek pare metrów dalej. Chłopak bez zastanowienia dosiadł się do mnie. 
- Wiem o tobie i Christianie...- Powiedział niepewnie. Otworzyła buzię aby coś powiedzieć lecz mi przerwał.- Twoje wytłumaczenia nic nie dadzą.
- Nie miałam zamiaru się tłumaczyć. - Powiedziałam udając obojętną a w środku się aż we mnie gotowało.
- To dobrze. - Spojrzał na mnie niepewnie.- Bo nawet nie chce tego słyszeć. Zdradziłaś mnie. Myślałem , że jesteś inna. Widocznie się myliłem. 
- Olivier...- Chłopak chciał mi przerwać lecz go szybko uciszyłam. - Musisz mnie wysłuchać. - Kontynuowałam gdy dał mi na to pozwolenie. - Przepraszam za to wszystko. Ja po prostu się upiłam i nie panowałam nad swoim ciałem. Nie wiedziałam co robie. Dopiero potem to do mnie dotarło i za wszelką cene chciałabym to naprawić ponieważ nic do niego nie czuje. Ale.. Musisz wiedzieć o czymś jeszcze. Tylko proszę.. Opanuj się i nie rób niczego czego mógłbyś potem żałować.- Skinąl lekko głową. Wiedziałam , że nie był pewny swoich czynów.- Nie zdradziłam cię tylko z nim. 
- Że co ?! - Krzyknął a w jego oczach było widać gniew.
- Uspokój się.
- Jak mam się do cholery uspokoić?!- Powiedział a po chwili siedział spokojnie zakrywając twarz w rękach.
- Nie chciałam tego. Na początku się opierałam ale potem już uległam. Wiem , że cię zraniłam i za to przepraszam. Zasługujesz na kogoś lepszego niż ja. 
- Nie... To wszystko moja wina. Nie powinienem był... Po prostu poświęcałem ci za mało uwagi. 
I niestety ci zaufałem. A teraz proszę , zostaw mnie samego.- Odparł bez silnie. 
Kończąc rozmowe z byłym chłopakiem wstałam i odeszłam. Po paru metrów przejścia  rzuciłam się biegiem w stronę domu. Inni próbowali mnie zatrzymać lecz ja nie zważałam na ich słowa jeśli można je tak nazwać. Ostatnie co usłyszałam to : Lissa ! Nie rób czasami głupstw !- Wypowiedziano to zdanie przez mojego brata. Już po paru minutach znajdowałam się w przedpokoju. Oparłam się o framuge drzwi i cicho szlochając opadłam na ziemię. 
Gdy już chodź trochę się uspokoiłam ruszyłam w stronę łazienki. Opłukałam twarz zimną wodą i przebrałam się w luźne ubranie. Niedługo potym wszyscy wrócili do domu. Do pokoju wparowała Lissa. Gdy mnie ujrzała jej twarz ze strachu przebudziła się w troskę. Nie wytrzymalam i z moich oczu popłynęły pojedyńcze łzy. 
- Oh Blear. Chodź tu do mnie.- Rzuciła podchodąc o mnie a ja mocno się w nią wtuliłam. 
- Zraniłam go. Czuje się winna. W ogóle co ja gadam , to moja wina!- Mowiłam poprzez płacz.
Chwile potym usiadłyśmy na łóżku. Oparłam glowę na ramieniu przyjaciółki która mimowolnie próbowała mnie wesprzec. Może nie słowami ale duchem. Po prostu milczała a jej ręka gładziła mnie lekko po plecach. Pozotywna energia biła od niego z daleka. Można sądzić , że Lissa jest zwykła dziewczyna lecz w moim przypadku jest to niezgodne z prawda. Dziewczyna była najlepszym co mnie w życiu spotkało. Inni mogą pomarzyć o tak wspaniałej przyjaciółce jak ona. Westchnęłam a już po chwili zapadałam w błogi sen. Tego m było trzeba po tak męczącym dniu. 
Obudziłam się nastepnego ranka owinięta kołdrą po samą szyje. Wiedziałam , że nie jestem tu sama. Wywnioskowałam to poprzez delikatne unoszenie się kołdry co świadczyło o czyjejś obecności. Obróciłam twarz w prawą stronę i zobaczyłam niewinna twarzyczke brunetki. Jej klatka piersiowa spokojnie się podnosiła i po sekundzie opadała. Wyglądała jak anioł. Uśmiechnęłam się lekko. Wstałam z łożka i poszłam wziąść prysznic. Po skończeniu czynności się ubrałam w to. Zeszłam po schodach na dół i usiadłam z chłopakami w milczeniu do stołu.
Od paru minut grzebałam widelcem w talerzu. Nie miałam ochoty na jedzenie. 
- Jak się czujesz ? - Zapytał Nikodem.
- Dobrze.. - Odparłam przekonując nie tylko jego ale i samą siebie. - Nie chce o tym gadać.
- Zjedź coś chociaż. - Odparł z zażenowaniem Nicholas. 
- Nie mam ochoty. - Odburknęłam. 
Chłopak westchnął i udał się po schodach na górę. Wkurzyłam go. To było pewne....
Przepraszam , że jest taki krótki ale nie mam zbytnio weny na to. 
Obiecuje , że nastepny będzie dłuższy. 
A teraz coś dla uściślenia. Niektórym może się mylić imię Nikodema i Nicka w zdrobnieniu (
Nik , Nick. ) więc postanowiłam używać pełnego imienia Nicka( Nicholas ). Niekiedy będę zdrabniać więc zapamiętajcie jak kogo imię się zdrabnia. 
CZYTASZ=KOMENTUJESZ 
+ Dziękuje za 500 wyświetleń :*

sobota, 11 października 2014

Rozdział 9~ Nothing lasts forever

Obudziło mnie głośne chrząchniecię. Na poczatku w ogóle nie zwracałam na to uwagi lecz po chwili usłyszałam wołanie. Poczułam uścisk wokół tali i ciche mamrotanie. Podniosłam lekko glowe i odwróciłam się w druga stronę tak aby zobaczyć kto mnie przytula. Zobaczyłam przed sobą twarz Nicka. Gadał coś do siebie. Przymrużylam oczy i spojrzałam w górę. Zobaczyłam nad sobą Lisse ktora byla z niecierpliwiona. Z wrażenia aż podskoczylam i obudziłam chłopaka. 
- Co się dzieje ? - zapytał zaspany spoglądając raz na mnie a raz na brunetke.
- No jak to co ?! Chce się do cholery położyć!- Krzyknęła
- Która godzina ?- Zapytałam mlaskając.
- 3 nad ranem.
- Boże nie mogłaś przyjść wcześniej ?
- A nie możesz spać z Nikodemem ? - odparł szatyn z nutka zirytowania
- No chyba cie głowa boli a teraz się posuncie. - powiedziała robiąc sobie miejsce obok mnie. Niechętnie się posunełam i na moje nieszczęście byłam jeszcze bardziej ściśnięta przez Nicka. 
- Nick posuń się. - powiedziałam zmęczona. 
Chłopak się odsunął a ja wygodnie się ułożyłam.
Już miałam zasypiac gdy usłyszałam głos nad głową. 
- Blear śpisz? - odezwał się szatyn.
- Nie - mruknelam. - A co ?
- Przytul się do mnie. Westchnęłam i odwróciłam się w stronę chłopaka. Spojrzałam w jego czekoladowe oczy i się do niego przytulilam zaś on mnie lekko objął. 
Zasnęłam po paru minutach...
Rano
Nagle dosłyszałam szepty nad sobą. Był to Nick i Lissa. Przynajmniej tak mi się wydaję. Postanowiłam udawać że śpię aby móc cokolwiek usłyszeć z ich rozmowy. 
- Co jest miedzy wami ? - zapytała brunetka. 
- Szczerze to nie wiem. Ona nadal jest z tym Olivierem.
- Zdradziła go z tobą ? - zapytała z zaciekawieniem.
- Można tak powiedzieć. 
- No to juz na pewno nie będą razem. Blear jest uczciwa i na pewno mu o tym powie. Za pewne Olivier juz jej nie wybaczy. W koncu nie tylko z tobą go zdradziła. - Nie mogłam tego dłużej słuchać. Postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce. Otworzyłam powoli oczy i podniosłam głowę. Spojrzałam jakby przez mgłę na przyjaciółkę i chłopaka. 
- O Blear już nie śpisz- powiedziała zaklopotana brunetka.
- Jak widać. - odparłam bez namiętnie. Podniosłam się z łóżka i weszłam do łazienki zabierajac ze sobą ciuchy. Stanęłam przed lustrem i zrobiłam sobie makijaż po czym rozczesalam szczotką włosy. Ubrałam się i weszłam z powrotem do pokoju.
Postanowiłam nie mówić im tego , że wszystko słyszałam. Usiadłam na łóżku a do łazienki weszła Lissa. Przez dłuższą chwilę wpartywałam się w podłogę. Nick położył swoje ręcę na moich i spojrzał mi głęboko w oczy. 
- I co masz zamiar zrobić ? - Spytał po chwili.
- Jeśli pytasz o Oliviera to po prostu mu powiem i z nim zerwę. Innego wyjścia nie ma.- Powiedziałam obojętnie.
- Zawsze możesz skłamać i nie mówić prawdy. 
- Ale ja taka nie jestem. - Odparłam.
- Wiem. - W jego oczach ujrzałam troskę i...uczucie?
- No to teraz idź mi zrób śniadanie. - Zachichotałam i wygodnie się położyłam. 
- A co ja służący ? - Zaśmiał się i zaczął mnie łaskotać. Śmiałam się na cały głos aż Lissa zapytała co się tu dzieje. 
- Haha ! Przestań ! Proszę , Nick ! - Krzyczałam przez śmiech. Po chwili chłopak przestał , położył się obok mnie i mocno do mnie przytulił.
- Uwielbiam twój śmiech.- Wyznał szepcząc mi we włosy. Lekko się uśmiechnęłam i walnęłam go poduszką. Chciał zareagować lecz w ostatniej chwili usiadłam na nim okrakiem i jeszcze raz dostał poduszką. Głośno się zaśmiałam na co on przyciągnął mnie do siebie i pocałował mnie w czoło. 
- E no weź bo mi się tu rozczulisz. I idź zrobić mi te śniadanie. - Odparłam z uśmiechem. 
- Jak sobie panna życzy. - I po chwili już go nie było. 
Odetchnęłam i czekałam aż dziewczyna wyjdzie z łazienki. Nie musiałam czekać długo. Była już po paru minutach. 
- No więc... Podoba ci się ? - Zapytała siadając na łóżku. 
- Może. - Wystawiłam jej język. - Chodź do kuchni. - Pociągnęłam ją za sobą na dół. 
Na krzesle siedziała już cała trójka chlopaków. Dosiadłyśmy się i zaczęłyśmy jeść naleśniki. 
- Jak tam po upojnej nocy z Nikiem ? - Zapytał mój brat , śmiejąc się na co chłopak spoirunował go wzrokiem. Popatrzałam na niego pytająco.
- No wiesz. Musiałem upamiętnić tą jakże piękną chwile. - Popatrzył na mnie znacząco.
- Że co ?! Ja cie zabije ! Pokaż to zdjęcie ! - Krzyczałam na cały głos. 
- Potem siora. Teraz spokojnie usiądź na krześle i jedź bo schudniesz.- Wystawił mi język. 
Prychnęłam i wróciłam do poprzedniej czynności.
Po obiedzie wszyscy poszliśmy do galeri. Przełaziłam z 3 godziny szukając ciuchów. Jak to ja mam w zwyczaju zawsze muszę kupić ich z 10 toreb. O 17 poszlismy do maka na kolacje. Kupiłam sobie duży zestaw frytek , z cola i usiadlam na jednych z obrotowych krzeseł. Wszyscy po między sobą gadali a ja się zajadałam. 
- Tak w ogóle.- Odezwałam się z pełną buzia.-Co wy robiliście do 3 w nocy ? 
- Gadaliśmy. - Oparł mój brat z irytacją.
- Czyżby ?
- Bo się zaraz udławisz. - Oznajmił niechcąc prowadzić dłużej tej rozmowy.
- Nie bądz taki do przodu , bracie. A teraz mów.
- A może pogadamy o twojej nocy z Nikiem ?
- O co to to nie. - Powiedziałam i poszłam do toalety. Wróciłam z powrotem na miejsce po 5 minutach. Wszyscy zdecydowaliśmy , że pójdziemy jeszcze do kina na Niezgodna. Film zaczął się o 18:25 a skończył po 20. Po drodze do domu kupiłam sobie i Lissie jeszcze po lodzie. Niestety po drodze spotkałam mojego chłopaka. Oliviera...
Podoba się ? = SKOMENUJ !
Bardzo proszę o komy bo nie widzę sensu w pisaniu tego jeżeli nikt tego nie czyta. 

sobota, 4 października 2014

Macie tutaj Nicka ( :

piątek, 26 września 2014

UWAGA !

Pewnie sobie myślicie dlaczego dodaje nową osobę tak po prostu i nic o niej nie wiecie. 
Otóż to..
Postanowiłam wam opowiedzieć o Nicku który teraz będzie odgrywał większą role w życiu Blear. 
Możecie też myśleć , że co chwile jakiś chłopak ale postanowiłam zrobić pewien manewr. 
Jeśli chodzi o Dylana i Blear to nic między nimi jak na razie nie będzie i prawdopodobnie nigdy nie będzie ale jeszcze wiele może się zdarzyć. Będą tylko przyjaciółmi i Dylan będzie odgrywał dużą role w jej życiu. Musiałam wam to sprostować. Więcej już nic nie bd mowić bo się wygadam XD A za dużo wiedziec nie możecie. 
Więc... Nick jest kumplem Nikodema , brata Blear. Znają się od 4 lat i gdy pierwszy raz spotkał rudowłosą , od razu mu się spodobała. Próbował się do niej zbliżyc lecz na marne bo ona nie była nim wcale zaintersowana. 
A teraz tak o nim. Jak już wspomniałam jest brunetem o czekoladowych oczach.  Ma lekko umięśnioną budowe ciała i jest dosyć wysoki. Uwielbia grać w football. Jest kapitanem drużyny koszykarskiej. Dziewczyny widząc do tylko wzdychają. Przeważnie. Oprócz Nikodema ma jeszcze wielu kolegów ale najbliźsi dla niego są  Nik i Chad. 
Chad- Chłopak który nocuje wraz z Nickiem u Nikodema. Brunet o brązowych oczach.
Mam nadzieje , że troche tam wytłumaczyłam ;)

Rozdział 8 - Dilemmas of cardiac

Zatrzymałam swój wzrok na podłodzę. Lekko się skrzywiłam jakbym chciała uchronić się przed całym światem. Czułam na sobie przeszywający wzrok Lissy. Zacisnęłam ręcę które nabierały potu. Wiedziałam , że jest zła , też bym była. Szukała mnie przez pół nocy. 
- Blear do jasnej cholery co ty wyprawiasz ?! Masz pojecie jak się o ciebie martwiłam ?! - Wykrzyczała mi prosto w twarz.
- Przepraszam. Wiem , że źle postąpiłam. - Odpowiedziałam nadal gapiąc się w podłoge.
Dziewczyna nic nie mówiąc podeszła do mnie i mnie przytuliła. Odwzajemniłam uścisk i poczułam jak do moich oczu napływają łzy.
- To co idziemy ? - Zapytała brunetka.
- Jasne. - Podeszłam do Dylana i mocno go przytuliłam jednocześnie dająć mu buziaka w policzek. Wyszeptałam ciche dziękuje i odeszłam wraz z przyjaciółką. 
Po paru minitach byłyśmy już w moim domu. Lissa usiadła na kanapie przed telewizorem a ja poszłam się przebrać w jakiś luźny dres. Po chwili zeszłam na dół i udałam się do kuchni.
Kuchnie oczywiście mam połączoną z salonem. 
- Lissa , co jemy ? - Zapytałam.
- Obojętnie. - Odpowiedziała bez namiętnie. Była wpatrzona w telewizor. Oglądała Scoobiego-Doo. Czasem normalnie mnie przeraża. Będąc w takim wieku ona nadal ogląda bajki. I to jeszcze z jakim zainteresowaniem. 
- Hmm.. Co powiesz na pizze ? 
- Spoko.- Odparła.
Ja już się nie odezwałam tylko wyjęłam z zamrażalnika 2 pudełka z pizza. Nastawiłam piekarnik i czekałam chwilę aż się zagrzeje. Ta chwila wydawała się być niemiłosiernie długa. 
Zaczęłam tupać nogą z braku jakiegokolwiek zajęcia. Po 10 minutach wstawiłam obydwie pizze do piekarnika i w czasie aż się upiecze zdążyłam wyciągnąć dwa tależe i szklanki które postawiłam do góry w pokoju. Taa , tam też mam telewizor więc Lissa szybko pobiegła na górę i od razu puściła tą denną bajke , rozkładając się wygodnie na moim łóżku. Ja natomiast wyciągnęłam pizze i wzięłam  butelki coli i ruszyłam z tym do pokoju. Gdy zobaczyłam brunetkę w dziwnej pozycji od razu zachciało mi się śmiać. Usiadłam obok niej i położyłam jedzenie i picie. Po 30 minutach na talerzach już nic nie było. Usłyszałam trzask drzwi. Na pewno przyszedł mój głupi braciszek. Podniosłam się z łóżka i stanęłam na 5 schodku. Nikodem przyszedł z kolagami. Gdy ich zobaczyłam popędziłam ekspresowo na górę i umiejscowiłam się w poprzednim miejscu. Dochodziła już 20 a za 19 minut miał zacząć się film który miałyśmy zamiast obejrzeć. Był to ,, Stuck in love " - Utknąć w miłości. Zeszłam do kuchni zrobić popcorn. Stanęłam przy blacie czekając aż się zrobi. Ktoś złapał mnie w pasie od tyłu a ja szybko się odwróciłam i zobaczyłam przed sobą twarz Nicka. Nachylił się by mnie pocałować w usta lecz zagrodziłam mu dłonią. 
- Nick przestań ! - Krzyknęłam. - Mam chłopaka.  
Jednakże chłopak nie dawał za wygraną. Był on przystojnym brunetem o czekoladowych oczach.
Dotknął ręką mojego policzka a drugą nadal trzymał na moim biodrze.
- Olivier jest debilem.- Odparł stanowczo. -  Nie powinnaś dłużej tracić na niego czasu. - Wyszeptał mi prosto do ucha. Przeszły mnie ciarki. 
- Nicky proszę cię. Nie chce używać siły a w tej właśnie chwili mnie do tego zmuszasz.
- Nie boje się ciebie. - Spojrzał mi prosto w oczy. 
- A powinieneś. 
- Ale tak nie jest. I nie będzie Blear. Bardzo mi się podobasz. - Musnął delikatnie mój policzek do zmotywowało mnie do działania. Lekko go od siebie odepchnęłam i powiedziałam : 
- Między nami nic nie będzie. Nie rób sobie nadzieji. - Odrzekłam i pobiegłam szybko na górę zostawiając chłopaka oszołomionego. Wparowałam szybko do pokoju aż Lissa podskoczyła. 
- Liss proszę cię idz na dół po popcorn. - Wydyszałam.
- Co się stało ? - Zapytała w szoku , jednocześnie się podnosząc. 
- Nick tam jest. Błagam idz ty. 
- Okej , za chwilę mi wszystko opowiesz. - Pomachała palcem i poszła po jedzenie. Wróciła po minucie. Ja w tym czasie zdążyłam już się usadowić. Oczywiście przyjaciółka położyła się obok mnie. 
- Więc... O co chodzi ?- Spytała oczekująć odpowiedzi. 
- Przystawiał się do mnie. 
- Oh ty to masz te branie. Jak nie Christopher, to zaś Dylan i Nicky. 
- Yyy Dylan ? - Zapytałam oniemiała. 
- No nie mów , że nie zauważyłaś jak na ciebie patrzy. - Odparła z zażenowaniem przygryzając popcorn. 
- Jesteśmy tylko przyjaciółmi. Nic więcej. Koniec tematu bo chce obejrzeć film. - Powiedziałam spoglądając na ekran telewizora. 
1 Godz Później
Film bardzo mnie wciągnął. Będzie trwał jeszcze 1 godzine ale póki co jest przerwa więć ruszyłam powolnym krokiem do łazienki i poszłam pod prysznic. Ubrałam na siebie koszule którą niedawno gwizdnęłam bratu ponieważ bardzo mi się spodobała i była strasznie wygodna. Biedaczek gonił mnie przez pół dnia. Jednakże ja się nie poddawałam i nie oddałam mu jej. Od tej pory już  jest moja i ubieram ją do spania. Sięgała mi do ud. Wytarłam włosy ręcznikiem i wróciłam spowrotem do pokoju na łóżko. Od Lissy dowiedziałam się , że chłopaki dzisiaj tutaj śpią co przerodziło u mnie niewielkie przerażenie. Film się zaczął gdy Liss poszła się umyć. Mając świadomość , że jest tutaj ze mną wcale się nie boje. Będzie przecież całą noc przy mnie. 
Po filmie
Od jakichś 30 minut z Lissa próbujemy zasnąć lecz te downy nam w tym przeszkadzają. Puścili muzyke na cała pare , że słychać to u nas w pokoju. W takich warunkach nie da się spać !
Wstałam z łóżka i wparowałam bratu do pokoju. Zapomniałam , że jestem w samej koszuli i widząc , że chłopcy mi się przyglądają na mojej twarzy pojawił się burak.  
- Wyłączcie tą muzykę do jasnej cholery ! Tutaj się spać nie da ! - Krzyknęłam wściekła.
- Ooo złodziejka ubrań zaszczyciła nas swoją obecnością. - Odparł Nikodem. - I nie , nie wyłączymy muzyki. 
- No Nik ! Ja chce spać ! - Krzyknęłam błagalnie z miną zbitego psa. 
- To na mnie nie działa. - Odparł wystawiając język . Weszłam już całkiem do pokoju i stanęłam na przeciwko mojego brata. 
- Jeśli w tej chwili nie wyłączysz tej muzyki to pożałujesz ! - Zbulwersowałam się. 
- Nick , wiesz co masz robić. - Powiedział do kumpla wskazując na mnie. Zrobiłam minę wyrażającą coś w rodzaju " O nie " i poczułam męsknie dłonie w pasie i na udach. Taak , debil wziął mnie na ręcę i wyniósł z pokoju, schodząc ze mna na sam dół. Usiadł wraz ze mna na kanapie , oczywiście sadząjąc sobie mnie na kolanach i nadal mnie trzymając jakby bał się , że zaraz mu uciekne. Ale tak było. 
- Puść mnie do jasnej cholery ! 
- Ciii.. - Wyszeptał i posadził mnie na sobie okrakiem. Przecież ja byłam w samej koszuli ! Co za debil !
- Pogieło cię ?! 
Złapał mnie od tyłu i przysunął bliżej siebie. 
- Jeśli nie puścisz mnie w tej chwili to...
- To co ? - Przerwał mi. - Hmm ? Co mi możesz zrobić. 
- Zaczne się wydzierać i dostaniesz po twarzy ! 
- Nie usłyszą cię przez muzykę a uderzenie mnie nic nie da. - Przeraziłam się. Miał racje.
- Oh nie zachowuj się jak dziecko i puść mnie w tej chwili ! 
Chłopak przybliżył swoje usta do mojej szyji a ja próbowałam go jakoś odepchnąć lecz na marne. Był bardzo silny. 
- Jak Olivier się dowie to będzie z tobą źle. 
- Co ty w nim widzisz ? - Zapytał patrząc mi w oczy.
- Wszystko. 
- To nie jest odpowiedz. - Odparł i ponownie wziął mnie na ręcę , niosąc mnie do pokoju. Jednakże brunetki w nim nie było. No nieźle. Posadził mnie na łóżku i usiadł obok mnie. 
- W tej koszuli wyglądasz pociągająco. - Odezwał się po chwili ciszy. - Słyszałem co stało się pomiedzy tobą a Christianem... 
- Skąd to wiesz ?
- Mam swoje źródła. Chyba nie sądzisz , że Olivier jeszcze o tym nie wie , czyż nie ?
- Taką właśnie mam nadzieje. To był zwykły impuls.
- Podobam ci się ? - Zapytał co bardzo mnie zszokowało. 
- Jesteś przystojny i w ogóle ale kocham Oliviera i nic tego nie zmieni. 
Prychnął.
- Nie kochasz. Jeśli naprawdę byś go kochała to nie całowałabyś się z Chrisem. 
- A właśnie , że kocham !- Podniosłam ton.
- Nie okłamuj samej siebie. Udowodnie ci , że wcale tak nie jest. - Odparł i złapał mnie , kładąc  na łóżku . Rozchylił mi mimowolnie nogi i położył się na mnie. Objął mnie rękami w pasie i delikatnie pocałował mnie w usta. Po dłuższej chwili pozwoliłam mu na to aby mnie całował. Ba ! Nawet to odwzajemniłam ! Przecież ja wyjdę na jakąś puszczalską ! Szybko się opamiętałam i odsunęłam swoją twarz od jego. 
- Nigdy więcej tego nie rób. - Powiedziałam z płaczem w głosie. 
- Przecież ci się podobało. - Odparł. - Teraz już mamy obydwoje pewność , że go nie kochasz. 
- Co z tego ?! 
- Co z tego ? Żartujesz sobie ? Dlaczego masz z nim być skoro możesz mieć mase innych chłopaków którzy chcieli by cię wyłącznie dla siebie. A już na pewno ja nigdy nie zostawiłbym cię dla kolegów. Przecież on dla ciebie nawet czasu nie ma ! Nie zasługuje na ciebie !
- A ty niby zasługujesz ? - Odparłam z pogardą. - Proszę cię , zostaw mnie w spokoju. 
- Nie , nie zostawie Cię. Nie jestem taki jak on. - Odpowiedział i położył się obok , przytulając mnie do siebie. Nawet nie zauważyłam kiedy zasnęłam. 
                                             


No to się porobiło ;D Zobaczycie co z tego wyniknie ;D 
Czytasz= Skomentuj ;)






poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Rozdział 7 ~ What the hell I'm doing here ?

Nie dając Dylanowi wyjaśnień pobiegłam w stronę lasu. Nie wiem dlaczego akurat tam. Może było najbliżej. Musiałam się trochę pośpieszyć bo Lissa mnie szukała a ja nie chciałam teraz z nikim rozmawiać . Wiem , że zrobiłam źle a dosłownie nawet nie wiem czemu to zrobiłam. Zdjęłam szpilki i pobiegłam przed siebie omijając gęstwinę drzew . Po jakimś czasie biegu , wiedziałam , że Lis mnie już nie znajdzie. Bynajmniej nie tak szybko. Usiadłam pod jednym z drzew , łapiąc się za głowę. Moje serce biło jak oszalałe. Przecież ja zdradziłam Oliviera ! Nigdy nie przyszło mi to nawet na myśl a teraz... Boże ! Co ja do cholery zrobiłam. Przecież jak on się dowie to zabije Christiana a co dopiero mnie. Łzy leciały mi po policzkach strumieniami i żadnym sposobem nie umiałam ich zatrzymać. Całe szczęście , że Lissa weszła do pokoju bo kto wie co by się jeszcze stało. Jestem totalnie zalana. I jak ja teraz wrócę do domu ? Nie myśle trzeźwo. Ugh ale ja jestem głupia . Przecież mam telefon. Pospiesznie wyciągnęlam z torebki komórkę. Szlak! Nie mam sieci . Teraz tylko muszę ją znaleźdź. Wstałam trzymając rękę z telefonem w górze i szłam przed siebie. Nawet nie zauważyłam ,że się potknęłam. Straciłam przytomność.
Obudziłam się pół przytomna w nie swoim łóżku . Głowa mi pękała . Miałam kaca i to dużego. Słońce świeciło mi po twarzy. Dopiero po chwili spostrzegłam , że jestem w samej bieliźnie . Co jest do cholery ?! Uniosłam głowę rozglądając się za czym kolwiek co by mi wyjaśniło , gdzie jestem , jak się tu znalazłam itp . Byłam w czyimś pokoju. Biała pościel okrywała moje ciało. Nagle do pokoju wszedł znajomy mi chłopak. Dylan. Och dzięki Bogu. Ale co ja tutaj robie ? I jak mnie znalazł ?
- Oo widzę , że się już obudziłaś . Jak się czujesz ? - Zapytał siadając na skrawku łóżka. 
- Chyba jest okej. Ale co ja tu robie ? I dlaczego jestem prawie naga ?
- Znalazłem cię w lesie. Razem z Lissa cię szukaliśmy. Gdy cię zobaczyłem byłaś nieprzytomna więc postanowiłem cię tutaj zabrać. A nie masz na sobie sukienki ponieważ była cała brudna i ci ją wyprałem . Powinna już być sucha więc zaraz ci przyniosę a ty idź pod prysznic.
- Oookej?- Odparłam i miałam już wchodzić do łazienki .- A , i Dylan ? 
- Tak ? 
- Dziękuje . 
- Nie ma za co Blear.
Łazienka byla połączona z pokojem więc nie miałam daleko. Stanęlam przed lustrem. Boże . Jak ja wyglądam ? Moje włosy były rozczochrane a makijaż spłynął mi po policzkach. Oczy miałam zakrwawione od ciąglego płakania. Ale mi wstyd , że Dylan mnie taką widział. 
Puściłam wode pod prysznicem i poszłam się umyć. Ciepłe strumienie wody opatulały moje ciało. 
Mogłabym siedzieć tutaj cały dzień ale nie jestem u siebie a ciepła woda nie będzie lecieć cały czas.
Umyłam szamponem włosy i wyszłam z kabiny. Okryłam sie ręcznikiem. Szczotka leżała obok umywalki więc postanowiłam rozczesać włosy. Zmyłam makijaż i wyglądałam już dość przyzwoicie. 
Ubrałam spowrotem na siebie bieliźne i wyszłam nadal okryta ręcznikiem w pokoju. Dylan już siedział na łóżku trzymając w rękach moją sukienke. Obok leżały buty. 
- Wyglądasz o niebo lepiej. 
- Taaa , wiem. 
- Powiesz mi co się wczoraj stało ? Bo Lissa nie chciała mi za bardzo powiedzieć.
- Ummm. Całowałam się z Christianem i...- Na te zdanie Christian zrobił wielkie oczy.
- I ?
- I zdradziłam Oliviera.
- O mój boże. Przecież jak on się dowie Christian będzie leżał już w grobie.Jak w ogóle do tego doszło?
- To ja go pocałowałam . Nie pytaj czemu bo sama nie wiem . A teraz tego cholernie żałuje i nie wiem co mam robić . Przecież nie moge przez nim tego ukrywać a jednocześnie nie chce go stracić . Bo jeśli się dowie to już na pewno nie będziemy parą a ja nie będę mogła żyć z poczuciem winy.
- Może go nie kochasz ? A może dlatego , że byłaś pijana.
- To , że  byłam pijana mnie nie wytłumacza. Bo przecież nie musiałam tego robić a jednak zrobiłam.
- Więc chyba Chris ci się podoba.
- Co ?! Nie. On wcale mi się nie podoba. WCALE.
- Jasne. A teraz trzymaj i się ubierz . - Powiedział wręczając mi sukienke .
- Okej.
- Jesteś głodna ? Zrobię śniadanie
- Nie ale dziękuje.
- Napewno ?
- Tak napewno .
- Ok. To ja będę na dole.
- Dobrze. - Odparłam i zaczełam ubierać sukienkę. 
Totalna wpadka. Nie . Nie podoba mi się Christian i jestem tego pewna. Po prostu on ma na mnie jakiś dziwny wpływ  i z tych emocji go po prostu pocałowałam . Może dlatego , że brakuje mi Oliviera i dawno go nie widziałam. Do tego Chris mi się śni a te sny nie są całkiem przyjemne. Nie mam pojęcia dlaczego akurat on. Gdy przypominam sobie scene z ostatniego snu , robi mi się nie dobrze. Przecież on nie jest mordercą . Nie mógłby nim być. Nie jest typem takiego chłopaka. Prędzej powiedziałabym , że jest jakimś grzecznym chłopcem niż to. Gdy już się ubrałam popatrzałam jeszcze w lustro i zeszłam na dół . Włosy zdążyły mi już wyschnąc a to przez to , że jest tak cholernie gorąco. Na dole czekał na mnie Dylan i Lissa. No to teraz zapowiada się niezłe przedstawienie... 
     

poniedziałek, 7 lipca 2014

Rozdział 6 ~ Dreaming

Wystraszona biegłam przez las . Nie wiedziałam do końca co się tak naprawdę dzieje . Byłam przerażona . Uciekałam . Ale przed kim ? Nie mam pojęcia . Wystraszyłam się . Nie miałam zamiaru się zatrzymywać . Za bardzo się bałam . Po chwili poczułam czyjąś rękę na sobie ... 10 min przed Usłyszałam krzyk , dziewczyny . Po glosie słychać było , że jest młoda . Postanowiłam jej pomóc . Poszłam w stronę parku. Dziewczyna leżała na ziemi . To co teraz zobaczyłam , naprawdę mnie przeraziło . Chłopak trzymał przy jej głowie pistolet . Złamałam gałązkę , robiąc krok w tył . Usłyszał mnie i zobaczył . Zerwałam się do biegu . Niestety nie umiałam rozpoznać jego twarzy ponieważ był w kapturze . Ale dziewczyna to Lilith , z naszej szkoły . Dlaczego ja ją tam zostawiłam ? Chociaż gdyby mnie złapał to i tak bym jej nie pomogła . NOW Odwróciłam się i zobaczyłam błękitne tęczówki wpatrujące się we mnie z pożądaniem . Oblizał wargi na co serce zaczęło mi bić mocniej . To był ON . Christian ... Obudziła mnie wibracja telefonu . Ogarnęłam się i odebrałam . Była 22:00 . - Blear ?- Zapytał/a.. Własnie , nie wiem kto to jest . - Halo ? Kto mówi ? - Zapytałam zachrypniętym głosem . - Lissa . - A no tak . - Hmm u mnie w domu jest impreza . Wbijaj szybko . W ogóle gdzie ty trzymasz ten telefon ? Dzwonię i dzwonie od 20 minut . - Spałam . Będę za niedługo . Rozłączyłam się i spojrzałam na ekran . 17 nieodebranych połączeń od Lissa Ehh ta dziewczyna mnie zamęczy . Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki się trochę ogarnąć . Wzięłam szybki prysznic i okryta ręcznikiem podeszłam do szafy poszukując jakiegoś ubrania .
I największy problem przede mną . W co ja mam się ubrać ? Przekopałam chyba całą szafe i nadal nie mam najmniejszego pomysłu na ubranie się . Ugh , nienawidze szukać sobie stroju bez Lissy .
Wzięłam turkusową sukienkę i buty do koloru . Poszłam z powrotem do łazienki i się ubrałam . Włosy wyprostowałam i zrobiłam lekki makijaż . Nagle przypomniał mi się dzisiejszy sen . Dlaczego śnił mi się akurat ON ? To było dziwne . Chyba zacznę oglądać mniej horrorów . Wzięłam torebkę i ruszyłam do domu Lissy . Byłam już tam po 8 min . Wszystkie okna były po oświecane . Szykuje się niezła impreza . Gdy przechodziłam przez próg drzwi się otworzyły a moim oczom ukazała się pijana Emily . Wow , nigdy nie widziałam jej pijanej . Jest wzorową uczennicą a jej ojciec jest dyrektorem szkoły . Gdyby się dowiedział miała by niezłe piekło . Weszłam do środka . Muzyka grała na fula . Kątem oka zobaczyłam Lisse która stała z Christianem . O mój boże , on mnie dzisiaj chyba nęka . Przy stole z piwem stał nie kto inny jak mój braciszek . Ciekawe czy jest Olivier . Podeszłam powolnym krokiem do Lis . 
- Hej . - Powiedziałam do przyjaciółki . 
- Cześć piękna . - Powiedział Christian . 
Brunetka zrobiła wielkie oczy i mnie uściskała . 
- No chyba nie piękna . - Odpowiedziałam . 
- Blear , nie bądź dla niego wredna . Nie widzisz , że wpadłaś mu w oko ? - Obydwoje z Chrisem wybuchliśmy śmiechem . 
- Ale ty masz nieźle w tej głowie Lis . 
- Nie rozumiem dlaczego jeszcze tracisz czas z tym Olivierem . - Odparł ktoś za moimi plecami . Bardzo dobrze znałam ten głos . To był nie kto inny jak Dylan .
- Hej Dylan - odwróciłam się szybko i przytuliłam chłopaka w szczerym uśmiechu . Stęskniłam się trochę za nim . Dobrze nam się w tedy rozmawiało .
- Cześć mała - Puścił do mnie oczko .
Po chwili wszyscy poszliśmy się napić . Gdy już nie miałam siły aby ustać na własnych nogach , nie wiem z jakiej paki ale Christian wziął mnie na ręce , zaniósł do góry i położył na łóżko Lis .
Chłopak wyciągnął mi z oporem butelkę piwa z ręki .
- Oh come on ( daj spokój )
- Nie możesz już więcej wypić Blear . Jesteś kompletnie nawalona .
- A ty nie ?
- Wypiłem ale nie dużo . Jestem trzeźwy .
- Nie bądź taki sztywny .
- Nie jestem , słodziutka .
- Przestań mnie w taki sposób nazywać , Chris .
- Czemu? Nie kochasz Oliviera . Wiem to .
- Właśnie , że kocham .
- Nie musisz przede mną udawać.
- Ja wcale nie udaje .
Chłopak usiadł obok mnie i się nade mną nachylił .
- Czyżby ? - Powiedział szeptem . - Bo chyba jednak tak .
Oddech mi przyśpieszył . Jego spojrzenie przeszywało mnie na wylot . Nie mogłam przestać patrzeć w jego tęczówki . Takie same jak ze snu . Nie wytrzymałam i zbliżyłam swoje usta do jego . Po chwili już go całowałam . A on całował mnie . Do pokoju wparowała Lissa a my szybko się od siebie odsunęliśmy . Dziewczyna stała osłupiona .
- Ja ... Ja nie powinnam była . - Plątałam się . - Przepraszam . - Powiedziałam i szybko wybiegłam z pokoju chociaż w sumie nie wiem jak skoro jeszcze przed chwilą , ledwo na nich stałam .
Po drodze spotkałam Dylana który nie wiedział co się dzieje ...


Wiem , że trochę krótki ale chociaż jest ;)

Czytasz = Skomentuj




niedziela, 18 maja 2014

Rozdział 5 ~ You and Me

Gdy weszłam do domu usiadłam od razu na łóżku . Byłam strasznie wkurzona . Nie wiem jak Olivier mógł się tak zachować . Nigdy nie robił mi scen zazdrości . Lissa siedziała obok mnie ze smutną miną na twarzy . Może ma wyrzuty sumienia ale przecież to nie jej wina . Gdybym była na tyle mądra to poszłabym stamtąd od razu i nie czekałam bym na Lisse . Ale z drugiej strony jaka przyjaciółką bym była . Ehh ... 
- Blear , wszystko okej ? - Zapytała przybita przyjaciółka . 
Po chwili do pokoju wparował Nikodem . Pewnie słyszał jak wchodziłam do domu i trzasnęłam drzwiami . 
- Tak, okej ... - Powiedziałam unosząc wzrok na brata . 
- Co się w ogóle stało ? - Zapytał zdezorientowany . 
- Olivier zrobił mi akcje w parku jak stałam z Dylanem . 
- Czekaj .. Co ? Olivier ? 
- No tak . Nie wiem co mu się stało . - Odparłam ze smutkiem . - I spadaj bo jestem zmęczona . - Rzuciłam w niego poduszką i się położyłam . 
- To Lissa chodź ze mną . 
Popatrzałam się na niego z niewiarygodnością . Pierwszy raz chcę iść z Lissa prawdopodobnie do swojego pokoju . 
- No Lissa idź . - Ponagliłam przyjaciółkę i uśmiechnęłam się złowieszczym uśmieszkiem . Po chwili ich już nie było a ja zasnęłam. 
***
Lissa .
Poszłam z Nikodemem do jego pokoju . Niepewnie usiadłam na jego łóżko i wpatrywałam się w sufit . 
Chłopak dziwnie mi się przyglądał . Odwróciłam wzrok i się położyłam trzymając w ręku telefon . 
Nikodem usiadł przy komputerze . Rozglądałam się po całym pokoju . Natrafiłam na moje zdjęcie położone na biurku . Co ono tam robiło . 
- Nikodem ? - Zawołałam zdziwiona . 
- Hmm ?
- Co tam robi moje zdjęcie ?
- Yyy... Nie masz nic przeciwko , chyba nie ? 
- Nie ale...
- Lubię cię Lissa . - Puścił do mnie oczko . 
Zawstydzona i zdziwiona ponownie zaczęłam się wpatrywać w sufit . Po paru minutach dostałam sms . Od Oliviera . Niby po co miałby do mnie pisać . 
Oli- Jesteś z Blear ? 
Ja- Ta , a co ?
Oli- Muszę z nią porozmawiać . 
Ja- Ona teraz śpi ale okej . 
Po chwili rozległo się pukanie do drzwi . Szybko zerwałam się z łóżka i pobiegłam na dół otworzyć . 
W drzwiach stał Olivier . 
- Hej Lissa . - Powiedział niepewnie 
- Hej ... Jest na górze. - Oznajmiłam i pokazałam ręką aby wszedł i poszłam do Nikodema i ponownie położyłam się na łóżku zastanawiając się co zrobi chłopak Blear . 
***
Blear 
Obudziłam się po 2 godzinach . Czułam na sobie czyjś oddech . Obróciłam się w lewo . To co zobaczyłam mnie zdziwiło . Leżałam twarzą w twarz z Olivierem . Byliśmy tak blisko siebie , że prawie stykaliśmy się ustami . Wzięłam głęboki wdech . Co on tutaj w ogóle robi ? Miałam w tej chwili mnóstwo pytań . 
Chłopak pocałował mnie w czoło i powiedział cicho ,, przepraszam " . 
- Okej ? Co ty tu robisz ? - Zapytałam . 
- Lissa mnie wpuściła . Musiałem z tobą pogadać . 
- Przez ciebie o mało nie dostałam zawału serca . 
- Mnie się bać nie musisz . - Odparł z łobuzerskim uśmiechem . 
- Wiem . Między mną a Dylanem nic nie ma . Nie zdradziłabym cię . 
- Wiem , przepraszam . Przesadziłem . Po prostu jak was zobaczyłem razem napłynęła mnie złość i poczułem się zazdrosny ... Wyglądaliście jak para . 
- Tylko rozmawialiśmy . Nudziło mi się bo wcale nie chciałam iść do tego parku więc Dylan zaprowadził mnie na most . 
- Ale cię pocałował . 
- To nic nie znaczyło . - Przybliżyłam się do Oliviera jeszcze bardziej i złapałam go za rękę . - Znasz mnie ... 
Rano
Obudził mnie budzik . Była godzina 7 . Miałam godzinę na wyszykowanie się do szkoły . Chłopak nadal leżał obok mnie . Pewnie Lissa spędziła całą noc u Nikodema w pokoju . Chyba , że poszła sobie do innego ale wątpię . Oli ani drgnął . Co on nie słyszał budzika ? 
- Olivier wstawaj ! - Krzyknęłam . 
Obudził się zdezorientowany . Złapał mnie za biodra i mocno pocałował w usta . 
- Mamy za godzinę lekcje . - Oznajmiłam 
- Mam to gdzieś , skarbie . 
- Idę się ubrać . - Powiedziałam i pomaszerowałam do łazienki . Ubrałam na siebie czarne krótkie spodenki , czarną bluzkę z białymi napisami ,, World Is Mine " Na ramiona założyłam czarną kurtkę z rękawem na 3/4 a na nogi ubrałam białe trampki . Pomalowałam się i poszłam z Olivierem na dół . Nikodem i Lissa już byli w kuchni i się zajadali goframi z nutella . Nie najlepsze śniadanie - pomyślałam . Trochę pogadaliśmy i poszliśmy do szkoły . Po drodze jeszcze wstąpiliśmy do domu Lissy i Oliviera ...



     Podoba się ? = Skomentuj ;)

niedziela, 4 maja 2014

Rozdział 4 ~ Anger

Już od jakichś 15 minut Lissa gada z chłopakami a ja tu zaraz się zanudzę na śmierć . Nie rozumiem jak można tak latać za chłopakami . Przecież my dziewczyny nie mamy z nimi zbyt wiele wspólnego . Niektórych interesuje tylko zabawa i nic więcej . 
- Lissa długo jeszcze będziemy tak tu stać ? - Zapytałam z nadzieją , że w końcu stąd pójdziemy  przyjaciółkę - Nogi mnie już bolą i zaraz zanudzę się tutaj na śmierć . 
- Oh Blear nie marudź . Jest fajnie przecież . - Odpowiedziała rozbawiona brunetka. 
- Tak , dla ciebie bo szczerzysz się do tych chłopaków jak nie wiem co ! - Powiedziałam głośno i stanowczo . Dziewczyna się zarumieniła bo chłopcy bardzo dobrze to słyszeli . 
- Blear ...- Powiedziała czerwona jak burak  z ciszonym głosem . 
- No co ? Mówię prawdę a mi nie chce się tu tak stać . - Odparłam trzymając godnie swojego zdania i nie miałam zamiaru jej ustępować . 
- Chłopaki idziemy do parku ? - Zapytała . 
O nie . Jeszcze tego brakowało , że mam siedzieć z nimi w parku i to bóg wie ile . 
- Lissa !!  - Krzyknęłam zażenowana . 
- Idziemy - Powiedział Christian .
 Tak , zdecydowanie go nie lubię . Miałam małą nadzieje , że chłopcy się nie zgodzą . Ugh ! Jak ona mnie wkurza . 
- No chodź chodź , piękna . - Powiedział jeden z nich . 
- O nie nie ! Nie będziesz mi tu wyjeżdżać z piękną ! - Wykrzyczałam . - Mam chłopaka , dupku ! 
- Nie denerwuj się tak . Skąd mógł wiedzieć ? - Uspokajała mnie przyjaciółka . 
- Uhh może chociażby dlatego , że chodzi z nami do jednej szkoły i każdy wie , że chodzę z Olivierem . 
- No , Blear ma racje . Wiem , że z nim chodzi . Ale jest piękna . - Wyszczerzył się chłopak . - Tak w ogóle jestem Dylan . 
- Dobra chodźmy już do tego parku . - Wtrąciła Lissa . 
Powędrowałam za przyjaciółką i resztą to parku . Gdzie się teraz podziewa mój brat ? Zawsze mnie ratuje z takich sytuacji . 
Po chwili dotarliśmy na miejsce i usiadłam z Lissa i Dylanem na ławce . Reszta jeździła na deskach 
- Lissa , ile masz zamiar tutaj siedzieć ? - Zapytałam . 
- Nie wiem a co ? 
- Nudno tu . 
- Chodź ze mną . - Powiedział Dylan i podał mi rękę . Nie byłam co do tego przekonana ale się zgodziłam . Tyle , że ominęłam jego rękę i ruszyłam do przodu . Zaprowadził mnie parę kroków od ławki . Nad most . Ciekawe tylko po co . 
- Lubię tutaj przychodzić . Jest tu tak spokojnie . Mogę pomyśleć i wiem , że nikt mi nie będzie przeszkadzał . - Odezwał się . 
- Taa . Pięknie tu . Ale po co mnie tu przyprowadziłeś ? 
- Nudziło ci się prawda ? 
- Mhm . Ale tutaj jest tak samo . Nie lubię spędzać czasu z chłopakami . 
- Za to widać , że twoja koleżanka bardzo . 
- Taaa , nawet nie wiesz jak bardzo . Jedynym chłopakiem z którym uwielbiam spędzać czas jest Nikodem , mój brat . Pewnie wiesz . 
- A Olivier ? 
- Z Olivierem nie spędzam dużo czasu . Wiesz , on ma swoje sprawy i w ogóle . To nie tak , że nie ma dla mnie czasu . - Dodałam szybko gdyż wiedziałam co chłopakowi chodzi po głowie . - Po prostu ... Gra w tą piłkę nożna i codziennie chodzi z chłopakami na boisko . Spotykamy się w weekendy i w szkole . Raz na jakiś czas się zdarzy , że spotykamy się w tygodniu . Ale to rzadkość . 
- Czyli woli piłkę od ciebie . - Zapewnił . 
- Nie . To dla niego ważne a on jest kapitanem . Musi być cały czas . To jest jego marzenie , wiesz ?
- Okej , po prostu staram się zrozumieć . - Chłopak po tych słowach minimalnie się do mnie zbliżył.- A ty ? Co robisz w wolnym czasie ? 
- Hmm . Lubię czytać książki . Najlepiej fantasy . Często wychodzę gdzieś z Lissa albo z bratem . 
A ty ? 
- Spotykam się z kumplami i jeżdżę na desce . 
- Czemu teraz nie jeździsz ? 
- Bo wolę spędzić czas w twoim towarzystwie . Jesteś fajna , ładna . Od dawna chciałem cię poznać.
- Więc czemu tego nie zrobiłeś ? 
- Bo twój chłopak , Olivier mógłby mieć mi to za złe . 
Roześmiałam się . Dylan jest spoko ale ma trochę dziwne zdanie o Olivierze . 
Nagle usłyszałam głos za sobą . 
- Blear , co ty z nim robisz ? - Zapytał trochę wkurzony Olivier . W ogóle co on tutaj robi . 
- Nic , co ty tu robisz ? 
- Nie wygląda mi to na nic . Wyglądacie jak para wiesz ? 
- Daj spokój . - Wtrącił Dylan . - Tylko rozmawialiśmy . 
- No własnie Olivier . Tylko rozmawialiśmy . Nie rozumiem w czym masz problem . 
- W tym , że stoisz tu z nim jakbyście byli zakochani a poza tym stoicie bardzo blisko siebie . 
Jesteś atrakcyjna Blear ! 
- Ty chyba sobie jaja robisz ! Nie zdradziłabym cię ! - Krzyczałam wkurzona . 
- No nie wiem . - Odpowiedział spokojniej ode mnie . Dylan stanął przede mną i się nachylił szepcząc mi do ucha 
- Mówiłem , że będzie mi to miał za złe . Do zobaczenia. - Pocałował mnie w policzek i ruszył w stronę kolegów . 
- A to co niby miało być ?!
- To nic nie znaczy Olivier ! Przesadzasz . 
Po chwili przybiegła Lissa zdezorientowana krzykami . Popatrzałam wkurzona na Oliviera i złapałam przyjaciółkę za rękę , i ruszyłam w stronę domu ... 


                    Jak myślicie co będzie dalej ?

PODOBA SIĘ ? = SKOMENTUJ

Zapraszam

http://katherina60211.pinger.pl/ Zapraszam na mojego bloga <3
Proszę o komy ;))

sobota, 26 kwietnia 2014

Rozdział 3 ~ Skater boys

Miałam ochotę teraz iść pod prysznic i położyć się do łóżka . 
- Gdzie ty byłaś ?!- Krzyknęli oboje 
- Wyszłam z imprezy i poszłam na spacer . - Odpowiedziałam wzruszając ramionami . Przecież nic się nie stało . 
- Mogłaś nam powiedzieć ! Mogło ci się coś stać ! - Wrzeszczał Nikodem . 
- Uspokój się braciszku bo złość piękności szkodzi a teraz pozwól , że pójdę się umyć . - Odparłam i poszłam do łazienki . Wyjęłam z torebki telefon i zauważyłam sms-a . Od Oliviera : Dobranoc :* : Napił się czy co ? Nigdy nie pisał mi dobranoc od tak . Położyłam komórkę na szafce i poszłam pod prysznic . To mnie odświeżyło . Wyszłam po jakichś 20 min w piżamie i położyłam się na łóżku obok Lissy która już prawie zasypiała . Nikodem pewnie od razu poszedł do swojego pokoju . Waliło ode mnie alkoholem na kilometr . Zapewne . Przykryłam się kołdrą i zamknęłam oczy , gotowa do spania gdy usłyszałam cichutki zachrypnięty głos przyjaciółki . 
- Nie rób tego więcej .- Powiedziała szeptem i momentalnie zasnęła . Uśmiechnęłam się i poszłam spać ...
Rano
- Blear wstawaj ! - Usłyszałam krzyk Nikodema obok mojego ucha . Od razu zerwałam się na równe nogi . 
- Oszalałeś ?! Chcesz żebym ogłuchła ?! Po za tym nie wolno straszyć ludzi w czasie snu ! - Odparłam oburzonym tonem . 
- Wstawajcie a nie . Lissa ! - Zawołał brunetkę ... I własnie dostała poduszką w głowę . Czasami się zastanawiam jak ona może mieć taki twardy sen i nie słyszeć tego mamrotania Nikodema . 
Zdezorientowana podniosła głowę i jak zobaczyła mojego brata westchnęła i ułożyła się ponownie do snu . Miałam dość jego darcia się wiec poszłam się ubrać do łazienki . Przede wszystkim najpierw umyłam zęby a potem się pomalowałam . Na końcu ubrałam brązową luzną bluzkę na ramiączkach i czarne krótkie spodenki . Na szyje założyłam korale a na ręce bransoletki . Pokręciłam włosy . Założyłam trampki i wyszłam z pokoju po czym weszła zaspana Lissa . Powędrowałam do kuchni . Na stole zastałam kanapki z kartką , smacznego ,  od mamy .  Wyjęłam z lodówki cole i położyłam na stole . Kanapki były z nutella . Usiadłam do stołu i zaczęłam wgryzać się w kanapkę . Po chwili przyszli Nikodem i Lissa i do mnie dołączyli . Gdy zjadłam wzięłam swoją torbę i wyszłam z domu . 
Nikodem ma zdane prawko więc jedziemy dzisiaj autem . Całe szczęście . Wsiadłam do samochodu i usiadłam na tyle wraz z przyjaciółką . Nikodem odpalił i ruszył w stronę domu Lissy , musiała wziąść swoje książki . Po 10 minutach byliśmy już pod szkołą . Wysiadłam z auta i ruszyłam w stronę budynku . Zauważyłam z daleka Christiana . Jego spojrzenie ponownie przeszywało mnie na wylot . Przywitałam się z paroma osobami i poszłam do klasy na lekcje . Pierwszą miałam Matematykę . Nie mam zamiaru słuchać znowu ględzenia profesora Constantina . Jak się rozgada to na całą lekcje a to tylko o działaniach . Nie uważałam zawsze na jego lekcjach . Dzisiaj ponownie tego nie zrobię . Wpatrywałam się w okno . 
- Panna Hamilton , co jest takiego ciekawego za tym oknem ? - Zapytał profesor . 
- Nic proszę pana . 
- Widzę , że moje lekcje cię nudzą - Za żeby pan wiedział - pomyślałam . - Więc może pójdziesz do tablicy i rozwiążesz zadanie ? - Nienawidzę go . 
- Jasne . - Powiedziałam z sarkazmem i ruszyłam w stronę tablicy . 
- A i zadanie jest na ocenę , moja droga . - Dopowiedział . 
A ja oczywiście nie umiem tego zrobić . Usłyszałam głos Dymitra . Chłopak jest dobry z matmy . 
- Panie profesorze , czy mógłbym zrobić tę zadanie za Blear ? Chciałbym mieć dodatkową ocenę . - Popatrzył niemal błagalnie i puścił do mnie oczko . Taa ... Próbuje mnie uratować . 
- Dobrze , Anderson . Do tablicy . - Odetchnęłam ze szczęścia i usiadłam z powrotem na miejsce . 
- Zacznij uważać Blear . - Powiedział Nikodem który siedział na przeciwko mnie . Zignorowałam go . Dopiero teraz zauważyłam , że Christian siedzi za mną . Czułam na sobie jego spojrzenie . Lissa machinalnie się do niego odwróciła i zaczęła go podrywać . Jak to ona . Lecz nie było widać aby był nią zainteresowany . Przypomniał mi się wczorajszy wieczór jak odprowadził mnie do domu . 
Dobra , nie będę sobie zawracać nim głowy ale bez przesady żeby się tak na mnie gapił . To nie do zniesienia ! 
- Lissa . - Zawołałam przyjaciółkę . - Idziesz ze mną po lekcjach na lody do kawiarenki ?- Spytałam.
- Tak , jasne - Uśmiechnęła się . 
- Okej to jesteśmy umówione . - Powiedziałam pakując się i po 30 s zadzwonił dzwonek . Szybko wyszłam z klasy i poszłam do szafek spotkać się z Olivierem . On już tam czekał . Podeszłam do niego i przytuliłam na powitanie . 
- Hej Oli . - Powiedziałam drażniąc się . Wszyscy wiedzieliśmy , że nie przepadał za tym aby nazywać go w ten sposób . Nagle zauważyłam Victorię która łasiła się do Emetta z 2 b . 
Na jej widok zawsze miałam ochotę jej przywalić . 
- Hej Blear , nie nazywaj mnie tak . - Odparł urażony . Wiedziałam , że tylko sobie żartuje i nie czuje do mnie urazy . 
- Co dzisiaj robisz ? - Zapytałam . 
- Planowałem wypad z chłopakami na miasto ale jeśli chcesz to mogę iść gdzieś z tobą . 
Jak zawsze slodki . 
- Nie , nie psuj sobie planów . - Powiedziałam rozpromieniona . - Na razie - Powiedziałam całując chłopaka w policzek i odchodząc ... 
Po lekcjach 
Lissa kupiła sobie cały dzban lodów i do tego posypała różnymi posypkami . Ja bym tego nie mogła zjeść . Wzięłam sobie normalnego loda w wafelku . Musiałam trochę poczekać zanim ona to zje . Przez okno widziałam chłopaków jezdzących na desce ale zdecydowanie jeden zwrócił moją uwagę . Christian . Jak zwykle muszę go gdzieś spotkać . Po chwili Lissa też go zobaczyła i wybiegła przed sklep . Ja powlokłam się za nią . Oczywiście przywitała się z chłopakami i chciała z nimi zostać . 
Tak , to będzie najgorszy dzień w życiu ...




Podoba się ? = Skomentuj :)





piątek, 25 kwietnia 2014

Lissa Blake

Lissa Blake , najlepsza przyjaciółka Blear . Dziewczyna bardzo sympatyczna i koleżeńska . Jej rodzice zginęli w wypadku samochodowym gdy miała 14 lat . Wychowuje ją ciotka . Poza nią nie ma nikogo w rodzinie . Nie ma zbyt wielu przyjaciół . Świetnie dogaduje się z bratem Blear , Nikodemem . Jest inteligentna . Nie ma chłopaka ponieważ nie jest gotowa na prawdziwy związek . Lubi dobrą zabawę i adrenalinę . Kocha robić szalone rzeczy  .

Rozdział 2 ~ Entertainment

Leżałam już od godziny na łóżku , czekając na Lissę . Ma do mnie wpaść o 18 . Strasznie mi się nudzi i nie wiem co ze sobą zrobić . Zaczęłam myśleć o dzisiejszym dniu w szkole . Ogólnie to o Olivierze . Tęsknie za jego wspaniałym uśmiechem i tymi szmaragdowymi oczami . Brakuje mi jego dotyku . Dzisiaj widziałam go po raz pierwszy do dwuch tygodni . Wiem , że to głupie ale nawet jeden dzień bez niego jest dla mnie udręką . Nagle poczułam zapach dobiegający z kuchni . Mama pewnie robi naleśniki . Zerwałam się z łóżka i zbiegłam na dół po schodach przy okazji zdeżając się z bratem . Co jak co ale my uwielbiamy naleśniki a szczególnie z czekoladą . Ledwo usiadłam przy stole a już ktoś zadzwonił do drzwi . Miałam nadzieje , że to Lissa . Otworzyłam drzwi i przed nimi ukazała się moja przyjaciółka .
- Hej Lissa - Powiedziałam z uśmiechem i przytuliłam brunetkę na powitanie .
- Hej Blear . - Odpowiedziała tym samym i powędrowałyśmy do kuchni , siadając przy stole . Nikodem oczywiście już się zajadał przysmakiem . Lissa zdążyła się już rozgadać z moją mama .
- Nikodem wybierasz się może gdzieś , dzisiaj ? - Zapytałam z zaciekawieniem .
- Może - Odpowiedział z pełną buzią . - A czemu pytasz kochana siostrzyczko ? - Dodał z ironią .
- Tak sobie .
Gdy zjedliśmy poszłam z Lissa na górę i usiadłyśmy na łóżku . Blondynka wpatrywała się we mnie z niepokojem .
- Czy ty coś knujesz ? - Zapytała dobrze wiedząc .
- Wybierzemy się na imprezę ?
- Czy ja wiem ... Jutro szkoła .
- No i co z tego . Nie będę siedzieć w domu z powodu głupiej szkoły . - Wycedziłam przez zęby .
Po chwili do pokoju wszedł Nikodem . Pewnie podsłuchiwał .
- Idę z wami , dziewczyny . - Powiedział z uśmiechem jakby był z siebie dumny .- Tak w ogóle rodzice jutro jadą do Włoszech . Na tydzień . - Dodał .
- Spoko . Ale ty będziesz chodzić na zakupy . - Wyszczerzyłam się .
Za często wyjeżdżają ale w sumie mi to nie przeszkadza . Mamy z Nikodemem wolną chatę . Całą dla siebie . Lecz często przyprowadza swoich kolegów i nie mogę przez nich spać po nocach a z nimi napewno nie mam zamiaru siedzieć . Oni tylko myślą o jednym .
- Wiecie co ? Chyba się zapisze do składu czirliderek . - Powiedziałam pewna sobie .
- Te mini kiecki . Będziesz wyglądać seksownie - Mrugnął do mnie Nikodem . Jak on może ?! Mój własny brat . - Nie odpędzisz się od chłopaków , siostrzyczko .
- Nie interesują mnie .
- Zapewne Olivierowi nie spodoba się to jak będą za tobą latać . - Wtrąciła Lissa .
- Olivier taki nie jest . On zrozumie .
- Dość , że teraz za tobą latają i do tego ten nowy cię podrywa to chcesz żeby było jeszcze gorzej ?
- Ah Lissa . Mam gdzieś chłopaków . - Odpowiedziałam z dezaprobatą .
Powiedziałam prawdę . Nie interesują mnie inni . Kocham Oliviera i nie mam zamiaru oglądać się za jakimiś chłopakami .Poszłam do łazienki się ogarnąć . Musiałam jakoś wyglądać na imprezie. Pokręciłam lokówką włosy i pomalowałam usta czerwoną szminką . Nałożyłam róż na policzki i pomalowałam rzęsy tuszem . Nałożyłam na szyje wisiorek z wilkiem . Był moim ulubionym . Założyłam miętową sukienkę która sięgała mi do kolan . Na nogi włożyłam buty tego samego koloru i byłam gotowa . Wyszłam z łazienki , Nikodem i Lissa czekali na mnie na dole . Wzięłam torebkę i wyszłam z nimi z domu . Ruszyliśmy w stronę mieszkania Lissy gdyż ona też musiała się ubrać . Za zewnątrz było już bardzo ciemno . W końcu 20 godzina . Ulice nocą tutaj są bardzo przerażające . Nigdy nie wiadomo co może się stać . Lissa zawsze panikuje gdy idziemy same . Jednakże gdy idziemy z moim bratem ... Jest spokojna .
- Ale tu cicho - Odparła Brunetka gdy skręciliśmy na inną uliczkę . - Strasznie cicho ...
- Aż za cicho - Odpowiedziałam z uśmiechem . Nie bałam się tak jak ona . Jestem dość odważna i nie tak łatwo jest mnie wystraszyć . To pewnie dlatego , że od małego mój brat próbuje mnie wystraszyć . - Lissa no daj spokój . Idzie z nami Nikodem a ty nigdy się przy nim nie boisz .
- Blear ! - Powiedziała już trochę nieco głośniej . - Nigdy nie było tak cicho no .
- Przesadzasz . - Uniosłam ręce w powietrzu . - Tu nikogo nie ma .
- Nie kłóćcie się już . Nie pozwoliłbym , żeby się wam coś stało , jasne ? - Wtrącił się Nikodem . - Nie macie się czego bać .
- Ja się nie boje - Odparłam obrażona .
Po chwili znowu zapadła cisza i już nikt się nie odezwał przez całą drogę do domu Lissy i na imprezę .

Byliśmy już na miejscu . Ten wielki klub z wygenerowanym napisem ,, Lemon ". Od dawna tutaj przychodzimy , lecz co jakiś czas . Weszliśmy do środka . Usiadłam przy barze i zamówiłam szkocką z lodem. Miałam zamiar się dzisiaj trochę napić . Oczywiście nie za dużo bo nie mam zamiaru budzić się rano z kacem a mam szkołę . Nie wysiedziałabym 10 minut na lekcji . Głowa by mi normalnie pękała . Lissa z Nikodemem  bawili się na parkiecie a ja tylko obserwowałam . Parę minut temu usiadł koło mnie jakiś chłopak w kapturze . Prawdopodobnie go nie znam ale ciągle mi się przygląda . Wole się nie odzywać .
Zatopiłam usta w szklance wiskey . Chłopak wydawał się być tajemniczy . To znaczy był ubrany cały na czarno a kaptur zasłaniał jego twarz . Po co tu przyszedł ? Napić się ? Bo widać , że nie ma zamiaru tańczyć ani się bawić . Patrzy się tylko w te butelki przed sobą albo na mnie ukradkiem . Mam tego dość . Odsunęłam krzesło i ruszyłam w stronę łazienki . Stanęłam przy kranie i puściłam wodę . Muszę się trochę ogarnąć . Zamoczyłam ręce w letniej wodzie i wyszłam . Jednak gdy przeszłam przez próg  wpadłam na tego chłopaka który siedział przy barze. Nadal nie widziałam jego twarzy .
-Przepraszam . - Powiedziałam i pośpiesznie ruszyłam w stronę wyjścia . Zdecydowanie odechciało mi się imprezowania .
Szłam obok ciemnego i ogromnego lasu . Na boso . Puściłam sobie piosenkę w telefonie ,, Imagine Dragons - Demons " Jest jedną z moich ulubionych . Nagle usłyszałam szmer . Ubrałam buty na gołe stopy i ruszyłam w stronę lasu . Tak wiem , jestem głupia bo nie mam gdzie uciekać tylko do lasu . Wystraszyłam się i po prostu wybrałam najbliższą drogę . Po chwili poczułam tylko uścisk na moim nadgarstku i momentalnie się odwróciłam . Stałam twarzą w twarz z gościem z baru . Czułam na sobie jego oddech . Jego każdy najmniejszy ruch. Miał piękne błękitne oczy które przeszywały mnie na wylot . Zaraz zaraz ... To przecież ten nowy chłopak z mojej klasy ! Christian Wood . Ten dupek co na mnie w padł . I nagle przypomniałam sobie , że w ogóle go nie znam .
- Co tu robisz ? Sama . W nocy . - Zapytał brunet .
- Może najpierw mnie puścisz ? - Odparłam z pogardą . Nadal trzymał mnie za nadgarstek . Gdy już mnie puścił ... - I dlaczego się tak na mnie patrzyłeś przy barze . Bo to byłeś przecież TY !
- Uspokój się . Co tu robisz ?- Zapytał ponownie .
Nie no ten chłopak jest co raz bardziej wkurzający a do tego mnie dupek wystraszył no ...
- Jestem na spacerze . - Skłamałam . Przecież się nie przyznam , że mnie wystraszył i dlatego uciekłam do lasu . Po pierwsze pomyślał by , że jestem miękka a po drugie , że jestem idiotką .
- Tak pewnie .- Odparł sarkastycznie . -  Jesteś na prawdę taka głupia żeby chodzić na spacer w nocy do lasu czy tylko udajesz ?
- To moja sprawa co robię . Narka - Poszłam przed siebie w stronę wyjścia z lasu .
- Odprowadzić cię ? - Odwróciłam się z miną pełną dezaprobaty . - Bo zdaje się , że nie wiesz gdzie iść .
Popatrzałam na niego wywracając oczami . - Tak tylko mówię . - Podniósł ręce do góry , broniąc się .
- Ta . - Odpowiedziałam i po sekundzie chłopak stał już obok mnie . Ruszyłam z nim w stronę domu .
Prawię 20 minut szliśmy w milczeniu .
- Masz na imię Blear prawda ? - Zapytał .
- Tak . - Odpowiedziałam .
- Ładnie . Więc ... Masz chłopaka nie ? - Popatrzałam na niego pytająco - No stałaś z tym kolesiem z 2 Liceum .
- Uh ... Zapomniałam , że przy tym byłeś .- Powiedziałam zamyślając się .-  Olivierem . - Dodałam .
- Ta . - Po 10 minutach dotarliśmy do mojego domu . Chłopak odprowadził mnie do ulicy . Nie pozwoliłam mu się odprowadzić pod dom . Lissa i Nikodem za czeli by mnie wypytywać . Jeśli oczywiście Lissa została na noc bo na pewno już są w domu . Jest 1:14 . W tygodniu siedzimy najdłużej do 00:30 .
Otworzyłam drzwi i powędrowałam na górę . Nikodem i Lissa rzucili mi się w ramiona gdy mnie tylko zobaczyli . Zapomniałam im powiedzieć , że wychodzę z imprezy . Musieli się martwić ...
I jak podoba się rozdział ? Przepraszam , że trochę długo go nie dodawałam ale jest . 
Mam nadzieje , że się wam spodoba .


Podoba się ? = Skomentuj


czwartek, 17 kwietnia 2014

Blogi

Podajcie swoje blogi w kom a na pewno większość przeczytam :) Pod jakimś rozdziałem dodam kom , oczywiście jeśli mi się spodoba :)

Kochani !

Dla tych którzy przeczytali już pierwszy rozdział :

Kochani wprowadziłam niewielkie zmiany co do wyglądu Blear . Mam nadzieje , że i tak będzie się wam podobać :)

niedziela, 13 kwietnia 2014

Rozdział I ~ Początek

      Był poniedziałkowy poranek, gdy obudził mnie krzyk mojej rodzicielki, który dochodził z dołu.
- Blear, Nikodem! Wstawajcie! - krzyczała natarczywie - Bo się spóźnicie na rozpoczęcie! Widzę was za 20 min na dole!
Naprawdę nienawidzę szkoły- pomyślałam. Dopiero wczoraj skończyły się wakacje, za którymi szczerze tęskniłam. Niechętnie wstałam z łóżka i po wzięciu wcześniej przygotowanych ubrań, ruszyłam do łazienki. Rozebrałam się z piżamy i weszłam pod prysznic. Już po sekundzie poczułam chłodną wodę, spływającą po moim ciele, co zawsze mnie relaksowało. Po umyciu, wytarłam się ręcznikiem i ubrałam. Nałożyłam jeszcze lekki makijaż i zeszłam na dół na śniadanie. Mój brat Nikodem, był w moim wieku i razem chodziliśmy do szkoły. Często musiał na mnie czekać, jak i w tamtym przypadku, ze względu na to, że potrzebowałam większej ilości czasu. Usiadłam do stołu i nałożyłam sobie na talerz gofry.
- Hej - przywitałam się.
- Cześć młoda. Jak się spało? - Odpowiedział Nikodem.
Często nazywa mnie 'młodą' co jest raczej nie adekwatne do naszego wieku, ale zdążyłam przywyknąć.
- Poszłam o 1 spać więc nie za dobrze - odpowiedziałam zirytowana.
- To trzeba było nie siedzieć po nocy - powiedziała mama wchodząc do kuchni.
- Nawet jeśli bym chciała, to bym tak wcześnie nie zasnęła. Po tych wakacjach mój czas spania został zaburzony - odparłam gryząc kawałek gofra. Gdy zjadłam, wzięłam torbę i skierowałam się w kierunku wyjścia. Nikodem szybko do mnie dołączył i ruszyliśmy w stronę szkoły. Nie była daleko od naszego domu, więc mogliśmy chodzić pieszo. W połowie drogi dołączyła do nas Lissa, moja najlepsza przyjaciółka. Przez całą drogę rozmawiałyśmy o tym jak źle nam z powodu końca wakacji.  Po 30 minutach stanęliśmy przed znienawidzonym budynkiem szkoły. Byłam popularna, dlatego powinnam ją lubić jak to wiele osób uważało. Ale mimo wszystkiego, nienawidziłam się uczyć i rano wstawać.
- Czas na mękę - westchnął Nikodem, kiedy przekraczaliśmy próg budynku. Wszyscy się spieszyli na rozpoczęcie. Były dwie sale podzielone na uczniów starszych i młodszych. My znajdowaliśmy się w sali dla starszych. Niechętnie weszliśmy do pomieszczenia i usadowiliśmy się na krzesłach . Dyrektor stał na środku i zaczął przemawiać z okazji rozpoczęcia się roku szkolnego. Nigdy go nie słuchałam, bo już po chwili miałam ochotę na sen. Po jakichś 40 min skończył  swoją przydługawą przemowę i wszyscy rozeszliśmy się do klas. Usiadłam z Lissa w ostatniej ławce a Nikodem jedną przed nami. Pani Fell, nasza wychowawczyni i tym samym nauczycielka historii przywitała nas ciepło. Do klasy wszedł jakiś chłopak, który zapewne był nowym uczniem.
- Przywitajcie nowego ucznia naszej szkoły. Nazywa się Christian Wood . - Powiedziała miło nauczycielka. Chłopak usiadł w ławce naprzeciwko i spojrzał na mnie ukradkiem. Udawałam, że tego nie zauważyłam.
- Przystojny nie? - zapytała Lissa.
- Przeciętny - odpowiedziałam. Chłopak był szatynem o błękitnych oczach które wyglądały jak sople lodu. Jednakże nie przypadł mi do gustu.
- Przecież to ciacho - szepnęła z niedowierzaniem w głosie.
- Mam chłopaka, nie pamiętasz ? Nie interesuje mnie ten cały Christian.
- Ale on jest idealny dla ciebie - stwierdziła.
- Ideały nie istnieją . Obudź się Lissa, to jest rzeczywistość nie marzenia. - Skoro tak bardzo jej się podoba to niech go sobie weźmie- pomyślałam. Nikodem odwrócił się do nas i puścił oczko.
- Która się już zakochała ? - Mój brat zawsze wie co mówi .
- Lissa . Nie wiem co ona w nim widzi .
- Wcale się nie zakochałam . Jest boski ale nic z tych rzeczy - Broniła się przyjaciółka.
- Spróbuj mi tylko o nim gadać a cię uduszę - zagroziłam.
Po chwili nauczycielka rozdała plany lekcji i wyszliśmy z klasy . Zaczęłam oglądać mój plan. Nagle ktoś na mnie wpadł. Pierwszy dzień szkoły a ja już miałam dość.
- Uważaj jak chodzisz ! - Powiedziałam do chłopaka zbierającego swoje książki na podłodze. Na cholerę w ogóle one mu były? Po chwili zorientowałam się, że to ten nowy chłopak.
- Przepraszam. - Podniósł się i popatrzał mi w oczy. Lissa z Nikodemem stali obok mnie i nie umieli powstrzymać się od śmiechu, lecz mi wcale do niego nie było..  Obok szafek zobaczyłam Oliviera . Uśmiechnęłam się do niego rozpromieniona.
- Nic nie szkodzi - Odpowiedziałam wgapiona w swojego chłopaka .
Szybko do niego podeszłam i pocałowałam na przywitanie.
- Tęskniłem za tobą, śliczna
- Ja za tobą też, Olivier - Powiedziałam nie odrywając od niego wzroku.. Niestety musiałam się z nim już pożegnać, gdyż mama kazała nam wrócić prosto do domu. Przytuliłam chłopaka na pożegnanie i podeszłam do przyjaciółki. Christian nie ruszył się z miejscu i nie odrywał ode mnie wzroku.
- Na co się tak gapisz ? Dziewczyny nie widziałeś ? - zapytałam wkurzona.
- Przepraszam złotko jeśli cię uraziłem - odparł .
- Ugh ... Dupek - Powiedziałam na co on tylko się zaśmiał i pociągnęłam przyjaciółkę i brata za ręce po czym opuściliśmy szkołę i skierowaliśmy się w kierunku domów.


Podoba się rozdział ? = Skomentuj :)