- Gdzie ty byłaś ?!- Krzyknęli oboje
- Wyszłam z imprezy i poszłam na spacer . - Odpowiedziałam wzruszając ramionami . Przecież nic się nie stało .
- Mogłaś nam powiedzieć ! Mogło ci się coś stać ! - Wrzeszczał Nikodem .
- Uspokój się braciszku bo złość piękności szkodzi a teraz pozwól , że pójdę się umyć . - Odparłam i poszłam do łazienki . Wyjęłam z torebki telefon i zauważyłam sms-a . Od Oliviera : Dobranoc :* : Napił się czy co ? Nigdy nie pisał mi dobranoc od tak . Położyłam komórkę na szafce i poszłam pod prysznic . To mnie odświeżyło . Wyszłam po jakichś 20 min w piżamie i położyłam się na łóżku obok Lissy która już prawie zasypiała . Nikodem pewnie od razu poszedł do swojego pokoju . Waliło ode mnie alkoholem na kilometr . Zapewne . Przykryłam się kołdrą i zamknęłam oczy , gotowa do spania gdy usłyszałam cichutki zachrypnięty głos przyjaciółki .
- Nie rób tego więcej .- Powiedziała szeptem i momentalnie zasnęła . Uśmiechnęłam się i poszłam spać ...
Rano
- Blear wstawaj ! - Usłyszałam krzyk Nikodema obok mojego ucha . Od razu zerwałam się na równe nogi .
- Oszalałeś ?! Chcesz żebym ogłuchła ?! Po za tym nie wolno straszyć ludzi w czasie snu ! - Odparłam oburzonym tonem .
- Wstawajcie a nie . Lissa ! - Zawołał brunetkę ... I własnie dostała poduszką w głowę . Czasami się zastanawiam jak ona może mieć taki twardy sen i nie słyszeć tego mamrotania Nikodema .
Zdezorientowana podniosła głowę i jak zobaczyła mojego brata westchnęła i ułożyła się ponownie do snu . Miałam dość jego darcia się wiec poszłam się ubrać do łazienki . Przede wszystkim najpierw umyłam zęby a potem się pomalowałam . Na końcu ubrałam brązową luzną bluzkę na ramiączkach i czarne krótkie spodenki . Na szyje założyłam korale a na ręce bransoletki . Pokręciłam włosy . Założyłam trampki i wyszłam z pokoju po czym weszła zaspana Lissa . Powędrowałam do kuchni . Na stole zastałam kanapki z kartką , smacznego , od mamy . Wyjęłam z lodówki cole i położyłam na stole . Kanapki były z nutella . Usiadłam do stołu i zaczęłam wgryzać się w kanapkę . Po chwili przyszli Nikodem i Lissa i do mnie dołączyli . Gdy zjadłam wzięłam swoją torbę i wyszłam z domu .
Nikodem ma zdane prawko więc jedziemy dzisiaj autem . Całe szczęście . Wsiadłam do samochodu i usiadłam na tyle wraz z przyjaciółką . Nikodem odpalił i ruszył w stronę domu Lissy , musiała wziąść swoje książki . Po 10 minutach byliśmy już pod szkołą . Wysiadłam z auta i ruszyłam w stronę budynku . Zauważyłam z daleka Christiana . Jego spojrzenie ponownie przeszywało mnie na wylot . Przywitałam się z paroma osobami i poszłam do klasy na lekcje . Pierwszą miałam Matematykę . Nie mam zamiaru słuchać znowu ględzenia profesora Constantina . Jak się rozgada to na całą lekcje a to tylko o działaniach . Nie uważałam zawsze na jego lekcjach . Dzisiaj ponownie tego nie zrobię . Wpatrywałam się w okno .
- Panna Hamilton , co jest takiego ciekawego za tym oknem ? - Zapytał profesor .
- Nic proszę pana .
- Widzę , że moje lekcje cię nudzą - Za żeby pan wiedział - pomyślałam . - Więc może pójdziesz do tablicy i rozwiążesz zadanie ? - Nienawidzę go .
- Jasne . - Powiedziałam z sarkazmem i ruszyłam w stronę tablicy .
- A i zadanie jest na ocenę , moja droga . - Dopowiedział .
A ja oczywiście nie umiem tego zrobić . Usłyszałam głos Dymitra . Chłopak jest dobry z matmy .
- Panie profesorze , czy mógłbym zrobić tę zadanie za Blear ? Chciałbym mieć dodatkową ocenę . - Popatrzył niemal błagalnie i puścił do mnie oczko . Taa ... Próbuje mnie uratować .
- Dobrze , Anderson . Do tablicy . - Odetchnęłam ze szczęścia i usiadłam z powrotem na miejsce .
- Zacznij uważać Blear . - Powiedział Nikodem który siedział na przeciwko mnie . Zignorowałam go . Dopiero teraz zauważyłam , że Christian siedzi za mną . Czułam na sobie jego spojrzenie . Lissa machinalnie się do niego odwróciła i zaczęła go podrywać . Jak to ona . Lecz nie było widać aby był nią zainteresowany . Przypomniał mi się wczorajszy wieczór jak odprowadził mnie do domu .
Dobra , nie będę sobie zawracać nim głowy ale bez przesady żeby się tak na mnie gapił . To nie do zniesienia !
- Lissa . - Zawołałam przyjaciółkę . - Idziesz ze mną po lekcjach na lody do kawiarenki ?- Spytałam.
- Tak , jasne - Uśmiechnęła się .
- Okej to jesteśmy umówione . - Powiedziałam pakując się i po 30 s zadzwonił dzwonek . Szybko wyszłam z klasy i poszłam do szafek spotkać się z Olivierem . On już tam czekał . Podeszłam do niego i przytuliłam na powitanie .
- Hej Oli . - Powiedziałam drażniąc się . Wszyscy wiedzieliśmy , że nie przepadał za tym aby nazywać go w ten sposób . Nagle zauważyłam Victorię która łasiła się do Emetta z 2 b .
Na jej widok zawsze miałam ochotę jej przywalić .
- Hej Blear , nie nazywaj mnie tak . - Odparł urażony . Wiedziałam , że tylko sobie żartuje i nie czuje do mnie urazy .
- Co dzisiaj robisz ? - Zapytałam .
- Planowałem wypad z chłopakami na miasto ale jeśli chcesz to mogę iść gdzieś z tobą .
Jak zawsze slodki .
- Nie , nie psuj sobie planów . - Powiedziałam rozpromieniona . - Na razie - Powiedziałam całując chłopaka w policzek i odchodząc ...
Po lekcjach
Lissa kupiła sobie cały dzban lodów i do tego posypała różnymi posypkami . Ja bym tego nie mogła zjeść . Wzięłam sobie normalnego loda w wafelku . Musiałam trochę poczekać zanim ona to zje . Przez okno widziałam chłopaków jezdzących na desce ale zdecydowanie jeden zwrócił moją uwagę . Christian . Jak zwykle muszę go gdzieś spotkać . Po chwili Lissa też go zobaczyła i wybiegła przed sklep . Ja powlokłam się za nią . Oczywiście przywitała się z chłopakami i chciała z nimi zostać .
Tak , to będzie najgorszy dzień w życiu ...
Podoba się ? = Skomentuj :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz