sobota, 22 listopada 2014

Rozdział 11 ~ Trip by car

Od jakiegoś czasu siedzę z Lissa w pokoju. Atmosfera między nami nie jest dość przyjemna. Brunetka od paru minut gapi się po ścianach a ja wygodnie ułożona leżę sobie na łóżku. Gdy miałam się już odezwać do pokoju wparował Nikodem. Spojrzałam na niego wyczekująco. 
- Mam pomysł- odparł po chwili ciszy. - pojedziemy do wesołego miasteczka. Co ty na to Blear ? Pamiętam jak zawsze to lubiłaś.
Po patrzałam na niego z lekkim grymasem. Nie mialam ochoty na jakiekolwiek wychodzenie z domu. 
- Co jest , nie cieszysz się? - dopytywał wyraźnie zdziwiony. 
- Przepraszam Nik ale nie mam ochoty na jaką kolwiek zabawę - odparłam.
- Ty chyba sobie jaja robisz. Zawsze gdy nadarzyła się okazja bardzo chciałaś tam jeździć. - Stwierdził. 
- Wiem ale teraz nie jest tak jak przedtem. - przyznałam.
- Szykuj się. Za 5 min chcę Cię widzieć na dole. 
- Ale..
- Żadne ale. Musisz się trochę rozerwać- wtrąciła Lissa a mój brat tak po prostu sobie wyszedł. Westchnęłam i udałam się do łazienki. Poprawilam makijaż i fryzurę. Po paru minutach gotowa zeszlam na dół gdzie czekala na mnie reszta.

- No w końcu. - Powiedział mój zirytowany brat.
- Ciesz się , że w ogóle jadę. - Odparłam i z zniesmaczoną miną wyszłam przed dom a po chwili znajdowałam się na tyle auta. Obok mnie usiadł Nicholas a za kierownicą siedział Nikodem. Lissa usiadła obok mojego brata.
Jechaliśmy w ciszy. Parę razy przyłapałam Nicka na tym , że się na mnie patrzy. Jedyni co rozmawiali od czasu do czasu był mój brat i przyjaciółka. Cisza mi odpowiadała i nie miałam zamiaru jej przerywać. Włożyłam słuchawki do uszu i słuchałam muzyki. Nagle auto stanęło więc aby się dowiedzieć o co chodzi zatrzymałam lecącą w tej chwili piosenkę. 
- Dlaczego się zatrzymujemy? - Zapytałam zdezorientowana.
- Idziemy z Lissa do sklepu, zaraz wrócimy. - Odparł Nik.
- Kupcie mi loda !- Krzyknęłam za nimi na co się zaśmiali. Co jak co ale na lody zawsze miałam ochotę nie ważne w jakiej sytuacji. 
Wyciągnęłam słuchawki i wsadziłam telefon z powrotem do torebki. Po chwili poczułam oddech w okolicach policzka i sekundę potem Nicholas ułożył głowę na moim ramieniu cały czas mi się przyglądając. Odwróciłam się twarzą w jego stronę przez co o mało nie zetknelibyśmy się ustami. Kąciki ust chłopaka lekko się uniosły. Niespodziewanie poczułam mokry ślad pozostawiony na ramieniu przez co przeszedł mnie lekki dreszcz.
- Uśmiechnij się , proszę. - Odezwał się ze smutnym wyrazem twarzy. Nie mogłam spełnić jego prośby , nie byłam w nastroju. - Jesteś taka piękna. - Dodał znacznie cieszej ale z pewnością , że to usłyszę. 
- Przestań mi słodzić. - Burknęłam. 
- Po prostu stwierdzam fakty. - Westchnął. - Daj mi się tobą nacieszyć.
Gdy nic nie odpowiedziałam objął mnie ręką w pasie i jeszcze bardziej wtulił się w zagłębienie mojej szyji. 
- Mam nadzieje , że chociaż w tym miejscu dla dzieci , będziesz się uśmiechać. Nie lubię widywać cię smutną. 
- Wcale nie podoba ci się ten pomysł z wesołym miasteczkiem, prawda? - Zapytałam.
- Jeśli to ma poprawić ci chumor to nie mam nic przeciwko. - Uśmiechnął się ukazując przy tym swoje dołeczki. 
Westchnęłam. 
- Jesteś dla mnie za dobry. - Stwierdziłam. - Nie zasługuje na ciebie w najmniejszym stopniu.
- Co ty wygadujesz? To prędzej ja nie zasługuje na ciebie niż ty na mnie. - Podniósł się.
- Nie chcę się kłócić. - Odparłam i obróciłam się w stronę szyby.
- Możesz przestać mnie unikać?
- To nie tak. Ja wcale cię nie unikam. - Wymamrotałam.
- Więc spójrz na mnie. - Zażądał.
Przez chwilę nie ruszałam się z miejsca a gdy już miał się odezwać przerwałam mu i zrobiłam to co chciał.
Ujął moją twarz w swoję ręcę.
- Jesteś najpiękniejszą i najbardziej wyjątkową dziewczyną jaką kiedykolwiek w życiu poznałem. Nie pozwolę ci  na stwierdzanie takich bzdur, rozumiesz?
Kiwnęłam głową na znak , że rozumiem i wtuliłam się tors chłopaka. Przez chwilę był zdziwiony ale gdy dotarło do niego to co zrobiłam odwzajemnił uścisk. Siedzieliśmy tak przez chwilę w ciszy aż do momentu gdy wrócił mój brat z lodem dla mnie i brunetką która gdy nas zobaczyła wyszczerzyła się jak wariatka. Momentalnie się odsunęłam od chłopaka. 
- No no. - Zaczął Nikodem.- To już wiem co się tutaj wyprawiało. - Wyszczerzył się za co palnęłam go w ramie.- Masz mała. - Powiedział podając mi loda którego od razu otworzyłam i zaczęłam lizać. 
Po 20 minutach dotarliśmy do wyznaczonego celu. Niechętnie wysiadłam z auta i poczekałam na resztę...
Przepraszam za to , że taki krótki ale na prawdę ostatnio nie mam weny. Wiele pomysłów ale nie wiem jak je napisac :/

sobota, 18 października 2014

Rozdział 10 ~Daily Routine

Chłopak zmierzał wprost w moją stronę. Uśmiech zszedł mi z twarzy a pojawił się strach. Tak. Bałam się. Nie wiedziałam jak może zareagować. Przystanęłam i oparłam się łokciem o jedną z bram jakbym miała zaraz stracić przytomność. Krew we mnie buzowała jak szalona a ja nie mogłam nad tym zapanować. Wiedziałam , że decyzja jaką właśnie w tej chwili podejmuje jest niebiezpieczna.
Po chwili Olivier stał już przedemną zmniejszając odległość między nami. Był odemnie wyższy. Uniosłam lekko głowę aby na niego spojrzeć. W jego oczach można było dostrzec poniekąd smutek jak i złość. Nie czekając dłużej powiedziałam pewnie:
- Musimy porozmawiać. - Odparłam ukrywajac wszelkie emocje. 
- Na to liczę.- Odezwał się tonem pogardy.
Skinęłam lekko głową i pociągnęłam lekko chłopaka za nadgarstek oddalając się od przyjaciół. Usiadłam na jednej z ławek pare metrów dalej. Chłopak bez zastanowienia dosiadł się do mnie. 
- Wiem o tobie i Christianie...- Powiedział niepewnie. Otworzyła buzię aby coś powiedzieć lecz mi przerwał.- Twoje wytłumaczenia nic nie dadzą.
- Nie miałam zamiaru się tłumaczyć. - Powiedziałam udając obojętną a w środku się aż we mnie gotowało.
- To dobrze. - Spojrzał na mnie niepewnie.- Bo nawet nie chce tego słyszeć. Zdradziłaś mnie. Myślałem , że jesteś inna. Widocznie się myliłem. 
- Olivier...- Chłopak chciał mi przerwać lecz go szybko uciszyłam. - Musisz mnie wysłuchać. - Kontynuowałam gdy dał mi na to pozwolenie. - Przepraszam za to wszystko. Ja po prostu się upiłam i nie panowałam nad swoim ciałem. Nie wiedziałam co robie. Dopiero potem to do mnie dotarło i za wszelką cene chciałabym to naprawić ponieważ nic do niego nie czuje. Ale.. Musisz wiedzieć o czymś jeszcze. Tylko proszę.. Opanuj się i nie rób niczego czego mógłbyś potem żałować.- Skinąl lekko głową. Wiedziałam , że nie był pewny swoich czynów.- Nie zdradziłam cię tylko z nim. 
- Że co ?! - Krzyknął a w jego oczach było widać gniew.
- Uspokój się.
- Jak mam się do cholery uspokoić?!- Powiedział a po chwili siedział spokojnie zakrywając twarz w rękach.
- Nie chciałam tego. Na początku się opierałam ale potem już uległam. Wiem , że cię zraniłam i za to przepraszam. Zasługujesz na kogoś lepszego niż ja. 
- Nie... To wszystko moja wina. Nie powinienem był... Po prostu poświęcałem ci za mało uwagi. 
I niestety ci zaufałem. A teraz proszę , zostaw mnie samego.- Odparł bez silnie. 
Kończąc rozmowe z byłym chłopakiem wstałam i odeszłam. Po paru metrów przejścia  rzuciłam się biegiem w stronę domu. Inni próbowali mnie zatrzymać lecz ja nie zważałam na ich słowa jeśli można je tak nazwać. Ostatnie co usłyszałam to : Lissa ! Nie rób czasami głupstw !- Wypowiedziano to zdanie przez mojego brata. Już po paru minutach znajdowałam się w przedpokoju. Oparłam się o framuge drzwi i cicho szlochając opadłam na ziemię. 
Gdy już chodź trochę się uspokoiłam ruszyłam w stronę łazienki. Opłukałam twarz zimną wodą i przebrałam się w luźne ubranie. Niedługo potym wszyscy wrócili do domu. Do pokoju wparowała Lissa. Gdy mnie ujrzała jej twarz ze strachu przebudziła się w troskę. Nie wytrzymalam i z moich oczu popłynęły pojedyńcze łzy. 
- Oh Blear. Chodź tu do mnie.- Rzuciła podchodąc o mnie a ja mocno się w nią wtuliłam. 
- Zraniłam go. Czuje się winna. W ogóle co ja gadam , to moja wina!- Mowiłam poprzez płacz.
Chwile potym usiadłyśmy na łóżku. Oparłam glowę na ramieniu przyjaciółki która mimowolnie próbowała mnie wesprzec. Może nie słowami ale duchem. Po prostu milczała a jej ręka gładziła mnie lekko po plecach. Pozotywna energia biła od niego z daleka. Można sądzić , że Lissa jest zwykła dziewczyna lecz w moim przypadku jest to niezgodne z prawda. Dziewczyna była najlepszym co mnie w życiu spotkało. Inni mogą pomarzyć o tak wspaniałej przyjaciółce jak ona. Westchnęłam a już po chwili zapadałam w błogi sen. Tego m było trzeba po tak męczącym dniu. 
Obudziłam się nastepnego ranka owinięta kołdrą po samą szyje. Wiedziałam , że nie jestem tu sama. Wywnioskowałam to poprzez delikatne unoszenie się kołdry co świadczyło o czyjejś obecności. Obróciłam twarz w prawą stronę i zobaczyłam niewinna twarzyczke brunetki. Jej klatka piersiowa spokojnie się podnosiła i po sekundzie opadała. Wyglądała jak anioł. Uśmiechnęłam się lekko. Wstałam z łożka i poszłam wziąść prysznic. Po skończeniu czynności się ubrałam w to. Zeszłam po schodach na dół i usiadłam z chłopakami w milczeniu do stołu.
Od paru minut grzebałam widelcem w talerzu. Nie miałam ochoty na jedzenie. 
- Jak się czujesz ? - Zapytał Nikodem.
- Dobrze.. - Odparłam przekonując nie tylko jego ale i samą siebie. - Nie chce o tym gadać.
- Zjedź coś chociaż. - Odparł z zażenowaniem Nicholas. 
- Nie mam ochoty. - Odburknęłam. 
Chłopak westchnął i udał się po schodach na górę. Wkurzyłam go. To było pewne....
Przepraszam , że jest taki krótki ale nie mam zbytnio weny na to. 
Obiecuje , że nastepny będzie dłuższy. 
A teraz coś dla uściślenia. Niektórym może się mylić imię Nikodema i Nicka w zdrobnieniu (
Nik , Nick. ) więc postanowiłam używać pełnego imienia Nicka( Nicholas ). Niekiedy będę zdrabniać więc zapamiętajcie jak kogo imię się zdrabnia. 
CZYTASZ=KOMENTUJESZ 
+ Dziękuje za 500 wyświetleń :*

sobota, 11 października 2014

Rozdział 9~ Nothing lasts forever

Obudziło mnie głośne chrząchniecię. Na poczatku w ogóle nie zwracałam na to uwagi lecz po chwili usłyszałam wołanie. Poczułam uścisk wokół tali i ciche mamrotanie. Podniosłam lekko glowe i odwróciłam się w druga stronę tak aby zobaczyć kto mnie przytula. Zobaczyłam przed sobą twarz Nicka. Gadał coś do siebie. Przymrużylam oczy i spojrzałam w górę. Zobaczyłam nad sobą Lisse ktora byla z niecierpliwiona. Z wrażenia aż podskoczylam i obudziłam chłopaka. 
- Co się dzieje ? - zapytał zaspany spoglądając raz na mnie a raz na brunetke.
- No jak to co ?! Chce się do cholery położyć!- Krzyknęła
- Która godzina ?- Zapytałam mlaskając.
- 3 nad ranem.
- Boże nie mogłaś przyjść wcześniej ?
- A nie możesz spać z Nikodemem ? - odparł szatyn z nutka zirytowania
- No chyba cie głowa boli a teraz się posuncie. - powiedziała robiąc sobie miejsce obok mnie. Niechętnie się posunełam i na moje nieszczęście byłam jeszcze bardziej ściśnięta przez Nicka. 
- Nick posuń się. - powiedziałam zmęczona. 
Chłopak się odsunął a ja wygodnie się ułożyłam.
Już miałam zasypiac gdy usłyszałam głos nad głową. 
- Blear śpisz? - odezwał się szatyn.
- Nie - mruknelam. - A co ?
- Przytul się do mnie. Westchnęłam i odwróciłam się w stronę chłopaka. Spojrzałam w jego czekoladowe oczy i się do niego przytulilam zaś on mnie lekko objął. 
Zasnęłam po paru minutach...
Rano
Nagle dosłyszałam szepty nad sobą. Był to Nick i Lissa. Przynajmniej tak mi się wydaję. Postanowiłam udawać że śpię aby móc cokolwiek usłyszeć z ich rozmowy. 
- Co jest miedzy wami ? - zapytała brunetka. 
- Szczerze to nie wiem. Ona nadal jest z tym Olivierem.
- Zdradziła go z tobą ? - zapytała z zaciekawieniem.
- Można tak powiedzieć. 
- No to juz na pewno nie będą razem. Blear jest uczciwa i na pewno mu o tym powie. Za pewne Olivier juz jej nie wybaczy. W koncu nie tylko z tobą go zdradziła. - Nie mogłam tego dłużej słuchać. Postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce. Otworzyłam powoli oczy i podniosłam głowę. Spojrzałam jakby przez mgłę na przyjaciółkę i chłopaka. 
- O Blear już nie śpisz- powiedziała zaklopotana brunetka.
- Jak widać. - odparłam bez namiętnie. Podniosłam się z łóżka i weszłam do łazienki zabierajac ze sobą ciuchy. Stanęłam przed lustrem i zrobiłam sobie makijaż po czym rozczesalam szczotką włosy. Ubrałam się i weszłam z powrotem do pokoju.
Postanowiłam nie mówić im tego , że wszystko słyszałam. Usiadłam na łóżku a do łazienki weszła Lissa. Przez dłuższą chwilę wpartywałam się w podłogę. Nick położył swoje ręcę na moich i spojrzał mi głęboko w oczy. 
- I co masz zamiar zrobić ? - Spytał po chwili.
- Jeśli pytasz o Oliviera to po prostu mu powiem i z nim zerwę. Innego wyjścia nie ma.- Powiedziałam obojętnie.
- Zawsze możesz skłamać i nie mówić prawdy. 
- Ale ja taka nie jestem. - Odparłam.
- Wiem. - W jego oczach ujrzałam troskę i...uczucie?
- No to teraz idź mi zrób śniadanie. - Zachichotałam i wygodnie się położyłam. 
- A co ja służący ? - Zaśmiał się i zaczął mnie łaskotać. Śmiałam się na cały głos aż Lissa zapytała co się tu dzieje. 
- Haha ! Przestań ! Proszę , Nick ! - Krzyczałam przez śmiech. Po chwili chłopak przestał , położył się obok mnie i mocno do mnie przytulił.
- Uwielbiam twój śmiech.- Wyznał szepcząc mi we włosy. Lekko się uśmiechnęłam i walnęłam go poduszką. Chciał zareagować lecz w ostatniej chwili usiadłam na nim okrakiem i jeszcze raz dostał poduszką. Głośno się zaśmiałam na co on przyciągnął mnie do siebie i pocałował mnie w czoło. 
- E no weź bo mi się tu rozczulisz. I idź zrobić mi te śniadanie. - Odparłam z uśmiechem. 
- Jak sobie panna życzy. - I po chwili już go nie było. 
Odetchnęłam i czekałam aż dziewczyna wyjdzie z łazienki. Nie musiałam czekać długo. Była już po paru minutach. 
- No więc... Podoba ci się ? - Zapytała siadając na łóżku. 
- Może. - Wystawiłam jej język. - Chodź do kuchni. - Pociągnęłam ją za sobą na dół. 
Na krzesle siedziała już cała trójka chlopaków. Dosiadłyśmy się i zaczęłyśmy jeść naleśniki. 
- Jak tam po upojnej nocy z Nikiem ? - Zapytał mój brat , śmiejąc się na co chłopak spoirunował go wzrokiem. Popatrzałam na niego pytająco.
- No wiesz. Musiałem upamiętnić tą jakże piękną chwile. - Popatrzył na mnie znacząco.
- Że co ?! Ja cie zabije ! Pokaż to zdjęcie ! - Krzyczałam na cały głos. 
- Potem siora. Teraz spokojnie usiądź na krześle i jedź bo schudniesz.- Wystawił mi język. 
Prychnęłam i wróciłam do poprzedniej czynności.
Po obiedzie wszyscy poszliśmy do galeri. Przełaziłam z 3 godziny szukając ciuchów. Jak to ja mam w zwyczaju zawsze muszę kupić ich z 10 toreb. O 17 poszlismy do maka na kolacje. Kupiłam sobie duży zestaw frytek , z cola i usiadlam na jednych z obrotowych krzeseł. Wszyscy po między sobą gadali a ja się zajadałam. 
- Tak w ogóle.- Odezwałam się z pełną buzia.-Co wy robiliście do 3 w nocy ? 
- Gadaliśmy. - Oparł mój brat z irytacją.
- Czyżby ?
- Bo się zaraz udławisz. - Oznajmił niechcąc prowadzić dłużej tej rozmowy.
- Nie bądz taki do przodu , bracie. A teraz mów.
- A może pogadamy o twojej nocy z Nikiem ?
- O co to to nie. - Powiedziałam i poszłam do toalety. Wróciłam z powrotem na miejsce po 5 minutach. Wszyscy zdecydowaliśmy , że pójdziemy jeszcze do kina na Niezgodna. Film zaczął się o 18:25 a skończył po 20. Po drodze do domu kupiłam sobie i Lissie jeszcze po lodzie. Niestety po drodze spotkałam mojego chłopaka. Oliviera...
Podoba się ? = SKOMENUJ !
Bardzo proszę o komy bo nie widzę sensu w pisaniu tego jeżeli nikt tego nie czyta. 

sobota, 4 października 2014

Macie tutaj Nicka ( :

piątek, 26 września 2014

UWAGA !

Pewnie sobie myślicie dlaczego dodaje nową osobę tak po prostu i nic o niej nie wiecie. 
Otóż to..
Postanowiłam wam opowiedzieć o Nicku który teraz będzie odgrywał większą role w życiu Blear. 
Możecie też myśleć , że co chwile jakiś chłopak ale postanowiłam zrobić pewien manewr. 
Jeśli chodzi o Dylana i Blear to nic między nimi jak na razie nie będzie i prawdopodobnie nigdy nie będzie ale jeszcze wiele może się zdarzyć. Będą tylko przyjaciółmi i Dylan będzie odgrywał dużą role w jej życiu. Musiałam wam to sprostować. Więcej już nic nie bd mowić bo się wygadam XD A za dużo wiedziec nie możecie. 
Więc... Nick jest kumplem Nikodema , brata Blear. Znają się od 4 lat i gdy pierwszy raz spotkał rudowłosą , od razu mu się spodobała. Próbował się do niej zbliżyc lecz na marne bo ona nie była nim wcale zaintersowana. 
A teraz tak o nim. Jak już wspomniałam jest brunetem o czekoladowych oczach.  Ma lekko umięśnioną budowe ciała i jest dosyć wysoki. Uwielbia grać w football. Jest kapitanem drużyny koszykarskiej. Dziewczyny widząc do tylko wzdychają. Przeważnie. Oprócz Nikodema ma jeszcze wielu kolegów ale najbliźsi dla niego są  Nik i Chad. 
Chad- Chłopak który nocuje wraz z Nickiem u Nikodema. Brunet o brązowych oczach.
Mam nadzieje , że troche tam wytłumaczyłam ;)

Rozdział 8 - Dilemmas of cardiac

Zatrzymałam swój wzrok na podłodzę. Lekko się skrzywiłam jakbym chciała uchronić się przed całym światem. Czułam na sobie przeszywający wzrok Lissy. Zacisnęłam ręcę które nabierały potu. Wiedziałam , że jest zła , też bym była. Szukała mnie przez pół nocy. 
- Blear do jasnej cholery co ty wyprawiasz ?! Masz pojecie jak się o ciebie martwiłam ?! - Wykrzyczała mi prosto w twarz.
- Przepraszam. Wiem , że źle postąpiłam. - Odpowiedziałam nadal gapiąc się w podłoge.
Dziewczyna nic nie mówiąc podeszła do mnie i mnie przytuliła. Odwzajemniłam uścisk i poczułam jak do moich oczu napływają łzy.
- To co idziemy ? - Zapytała brunetka.
- Jasne. - Podeszłam do Dylana i mocno go przytuliłam jednocześnie dająć mu buziaka w policzek. Wyszeptałam ciche dziękuje i odeszłam wraz z przyjaciółką. 
Po paru minitach byłyśmy już w moim domu. Lissa usiadła na kanapie przed telewizorem a ja poszłam się przebrać w jakiś luźny dres. Po chwili zeszłam na dół i udałam się do kuchni.
Kuchnie oczywiście mam połączoną z salonem. 
- Lissa , co jemy ? - Zapytałam.
- Obojętnie. - Odpowiedziała bez namiętnie. Była wpatrzona w telewizor. Oglądała Scoobiego-Doo. Czasem normalnie mnie przeraża. Będąc w takim wieku ona nadal ogląda bajki. I to jeszcze z jakim zainteresowaniem. 
- Hmm.. Co powiesz na pizze ? 
- Spoko.- Odparła.
Ja już się nie odezwałam tylko wyjęłam z zamrażalnika 2 pudełka z pizza. Nastawiłam piekarnik i czekałam chwilę aż się zagrzeje. Ta chwila wydawała się być niemiłosiernie długa. 
Zaczęłam tupać nogą z braku jakiegokolwiek zajęcia. Po 10 minutach wstawiłam obydwie pizze do piekarnika i w czasie aż się upiecze zdążyłam wyciągnąć dwa tależe i szklanki które postawiłam do góry w pokoju. Taa , tam też mam telewizor więc Lissa szybko pobiegła na górę i od razu puściła tą denną bajke , rozkładając się wygodnie na moim łóżku. Ja natomiast wyciągnęłam pizze i wzięłam  butelki coli i ruszyłam z tym do pokoju. Gdy zobaczyłam brunetkę w dziwnej pozycji od razu zachciało mi się śmiać. Usiadłam obok niej i położyłam jedzenie i picie. Po 30 minutach na talerzach już nic nie było. Usłyszałam trzask drzwi. Na pewno przyszedł mój głupi braciszek. Podniosłam się z łóżka i stanęłam na 5 schodku. Nikodem przyszedł z kolagami. Gdy ich zobaczyłam popędziłam ekspresowo na górę i umiejscowiłam się w poprzednim miejscu. Dochodziła już 20 a za 19 minut miał zacząć się film który miałyśmy zamiast obejrzeć. Był to ,, Stuck in love " - Utknąć w miłości. Zeszłam do kuchni zrobić popcorn. Stanęłam przy blacie czekając aż się zrobi. Ktoś złapał mnie w pasie od tyłu a ja szybko się odwróciłam i zobaczyłam przed sobą twarz Nicka. Nachylił się by mnie pocałować w usta lecz zagrodziłam mu dłonią. 
- Nick przestań ! - Krzyknęłam. - Mam chłopaka.  
Jednakże chłopak nie dawał za wygraną. Był on przystojnym brunetem o czekoladowych oczach.
Dotknął ręką mojego policzka a drugą nadal trzymał na moim biodrze.
- Olivier jest debilem.- Odparł stanowczo. -  Nie powinnaś dłużej tracić na niego czasu. - Wyszeptał mi prosto do ucha. Przeszły mnie ciarki. 
- Nicky proszę cię. Nie chce używać siły a w tej właśnie chwili mnie do tego zmuszasz.
- Nie boje się ciebie. - Spojrzał mi prosto w oczy. 
- A powinieneś. 
- Ale tak nie jest. I nie będzie Blear. Bardzo mi się podobasz. - Musnął delikatnie mój policzek do zmotywowało mnie do działania. Lekko go od siebie odepchnęłam i powiedziałam : 
- Między nami nic nie będzie. Nie rób sobie nadzieji. - Odrzekłam i pobiegłam szybko na górę zostawiając chłopaka oszołomionego. Wparowałam szybko do pokoju aż Lissa podskoczyła. 
- Liss proszę cię idz na dół po popcorn. - Wydyszałam.
- Co się stało ? - Zapytała w szoku , jednocześnie się podnosząc. 
- Nick tam jest. Błagam idz ty. 
- Okej , za chwilę mi wszystko opowiesz. - Pomachała palcem i poszła po jedzenie. Wróciła po minucie. Ja w tym czasie zdążyłam już się usadowić. Oczywiście przyjaciółka położyła się obok mnie. 
- Więc... O co chodzi ?- Spytała oczekująć odpowiedzi. 
- Przystawiał się do mnie. 
- Oh ty to masz te branie. Jak nie Christopher, to zaś Dylan i Nicky. 
- Yyy Dylan ? - Zapytałam oniemiała. 
- No nie mów , że nie zauważyłaś jak na ciebie patrzy. - Odparła z zażenowaniem przygryzając popcorn. 
- Jesteśmy tylko przyjaciółmi. Nic więcej. Koniec tematu bo chce obejrzeć film. - Powiedziałam spoglądając na ekran telewizora. 
1 Godz Później
Film bardzo mnie wciągnął. Będzie trwał jeszcze 1 godzine ale póki co jest przerwa więć ruszyłam powolnym krokiem do łazienki i poszłam pod prysznic. Ubrałam na siebie koszule którą niedawno gwizdnęłam bratu ponieważ bardzo mi się spodobała i była strasznie wygodna. Biedaczek gonił mnie przez pół dnia. Jednakże ja się nie poddawałam i nie oddałam mu jej. Od tej pory już  jest moja i ubieram ją do spania. Sięgała mi do ud. Wytarłam włosy ręcznikiem i wróciłam spowrotem do pokoju na łóżko. Od Lissy dowiedziałam się , że chłopaki dzisiaj tutaj śpią co przerodziło u mnie niewielkie przerażenie. Film się zaczął gdy Liss poszła się umyć. Mając świadomość , że jest tutaj ze mną wcale się nie boje. Będzie przecież całą noc przy mnie. 
Po filmie
Od jakichś 30 minut z Lissa próbujemy zasnąć lecz te downy nam w tym przeszkadzają. Puścili muzyke na cała pare , że słychać to u nas w pokoju. W takich warunkach nie da się spać !
Wstałam z łóżka i wparowałam bratu do pokoju. Zapomniałam , że jestem w samej koszuli i widząc , że chłopcy mi się przyglądają na mojej twarzy pojawił się burak.  
- Wyłączcie tą muzykę do jasnej cholery ! Tutaj się spać nie da ! - Krzyknęłam wściekła.
- Ooo złodziejka ubrań zaszczyciła nas swoją obecnością. - Odparł Nikodem. - I nie , nie wyłączymy muzyki. 
- No Nik ! Ja chce spać ! - Krzyknęłam błagalnie z miną zbitego psa. 
- To na mnie nie działa. - Odparł wystawiając język . Weszłam już całkiem do pokoju i stanęłam na przeciwko mojego brata. 
- Jeśli w tej chwili nie wyłączysz tej muzyki to pożałujesz ! - Zbulwersowałam się. 
- Nick , wiesz co masz robić. - Powiedział do kumpla wskazując na mnie. Zrobiłam minę wyrażającą coś w rodzaju " O nie " i poczułam męsknie dłonie w pasie i na udach. Taak , debil wziął mnie na ręcę i wyniósł z pokoju, schodząc ze mna na sam dół. Usiadł wraz ze mna na kanapie , oczywiście sadząjąc sobie mnie na kolanach i nadal mnie trzymając jakby bał się , że zaraz mu uciekne. Ale tak było. 
- Puść mnie do jasnej cholery ! 
- Ciii.. - Wyszeptał i posadził mnie na sobie okrakiem. Przecież ja byłam w samej koszuli ! Co za debil !
- Pogieło cię ?! 
Złapał mnie od tyłu i przysunął bliżej siebie. 
- Jeśli nie puścisz mnie w tej chwili to...
- To co ? - Przerwał mi. - Hmm ? Co mi możesz zrobić. 
- Zaczne się wydzierać i dostaniesz po twarzy ! 
- Nie usłyszą cię przez muzykę a uderzenie mnie nic nie da. - Przeraziłam się. Miał racje.
- Oh nie zachowuj się jak dziecko i puść mnie w tej chwili ! 
Chłopak przybliżył swoje usta do mojej szyji a ja próbowałam go jakoś odepchnąć lecz na marne. Był bardzo silny. 
- Jak Olivier się dowie to będzie z tobą źle. 
- Co ty w nim widzisz ? - Zapytał patrząc mi w oczy.
- Wszystko. 
- To nie jest odpowiedz. - Odparł i ponownie wziął mnie na ręcę , niosąc mnie do pokoju. Jednakże brunetki w nim nie było. No nieźle. Posadził mnie na łóżku i usiadł obok mnie. 
- W tej koszuli wyglądasz pociągająco. - Odezwał się po chwili ciszy. - Słyszałem co stało się pomiedzy tobą a Christianem... 
- Skąd to wiesz ?
- Mam swoje źródła. Chyba nie sądzisz , że Olivier jeszcze o tym nie wie , czyż nie ?
- Taką właśnie mam nadzieje. To był zwykły impuls.
- Podobam ci się ? - Zapytał co bardzo mnie zszokowało. 
- Jesteś przystojny i w ogóle ale kocham Oliviera i nic tego nie zmieni. 
Prychnął.
- Nie kochasz. Jeśli naprawdę byś go kochała to nie całowałabyś się z Chrisem. 
- A właśnie , że kocham !- Podniosłam ton.
- Nie okłamuj samej siebie. Udowodnie ci , że wcale tak nie jest. - Odparł i złapał mnie , kładąc  na łóżku . Rozchylił mi mimowolnie nogi i położył się na mnie. Objął mnie rękami w pasie i delikatnie pocałował mnie w usta. Po dłuższej chwili pozwoliłam mu na to aby mnie całował. Ba ! Nawet to odwzajemniłam ! Przecież ja wyjdę na jakąś puszczalską ! Szybko się opamiętałam i odsunęłam swoją twarz od jego. 
- Nigdy więcej tego nie rób. - Powiedziałam z płaczem w głosie. 
- Przecież ci się podobało. - Odparł. - Teraz już mamy obydwoje pewność , że go nie kochasz. 
- Co z tego ?! 
- Co z tego ? Żartujesz sobie ? Dlaczego masz z nim być skoro możesz mieć mase innych chłopaków którzy chcieli by cię wyłącznie dla siebie. A już na pewno ja nigdy nie zostawiłbym cię dla kolegów. Przecież on dla ciebie nawet czasu nie ma ! Nie zasługuje na ciebie !
- A ty niby zasługujesz ? - Odparłam z pogardą. - Proszę cię , zostaw mnie w spokoju. 
- Nie , nie zostawie Cię. Nie jestem taki jak on. - Odpowiedział i położył się obok , przytulając mnie do siebie. Nawet nie zauważyłam kiedy zasnęłam. 
                                             


No to się porobiło ;D Zobaczycie co z tego wyniknie ;D 
Czytasz= Skomentuj ;)