piątek, 26 września 2014

Rozdział 8 - Dilemmas of cardiac

Zatrzymałam swój wzrok na podłodzę. Lekko się skrzywiłam jakbym chciała uchronić się przed całym światem. Czułam na sobie przeszywający wzrok Lissy. Zacisnęłam ręcę które nabierały potu. Wiedziałam , że jest zła , też bym była. Szukała mnie przez pół nocy. 
- Blear do jasnej cholery co ty wyprawiasz ?! Masz pojecie jak się o ciebie martwiłam ?! - Wykrzyczała mi prosto w twarz.
- Przepraszam. Wiem , że źle postąpiłam. - Odpowiedziałam nadal gapiąc się w podłoge.
Dziewczyna nic nie mówiąc podeszła do mnie i mnie przytuliła. Odwzajemniłam uścisk i poczułam jak do moich oczu napływają łzy.
- To co idziemy ? - Zapytała brunetka.
- Jasne. - Podeszłam do Dylana i mocno go przytuliłam jednocześnie dająć mu buziaka w policzek. Wyszeptałam ciche dziękuje i odeszłam wraz z przyjaciółką. 
Po paru minitach byłyśmy już w moim domu. Lissa usiadła na kanapie przed telewizorem a ja poszłam się przebrać w jakiś luźny dres. Po chwili zeszłam na dół i udałam się do kuchni.
Kuchnie oczywiście mam połączoną z salonem. 
- Lissa , co jemy ? - Zapytałam.
- Obojętnie. - Odpowiedziała bez namiętnie. Była wpatrzona w telewizor. Oglądała Scoobiego-Doo. Czasem normalnie mnie przeraża. Będąc w takim wieku ona nadal ogląda bajki. I to jeszcze z jakim zainteresowaniem. 
- Hmm.. Co powiesz na pizze ? 
- Spoko.- Odparła.
Ja już się nie odezwałam tylko wyjęłam z zamrażalnika 2 pudełka z pizza. Nastawiłam piekarnik i czekałam chwilę aż się zagrzeje. Ta chwila wydawała się być niemiłosiernie długa. 
Zaczęłam tupać nogą z braku jakiegokolwiek zajęcia. Po 10 minutach wstawiłam obydwie pizze do piekarnika i w czasie aż się upiecze zdążyłam wyciągnąć dwa tależe i szklanki które postawiłam do góry w pokoju. Taa , tam też mam telewizor więc Lissa szybko pobiegła na górę i od razu puściła tą denną bajke , rozkładając się wygodnie na moim łóżku. Ja natomiast wyciągnęłam pizze i wzięłam  butelki coli i ruszyłam z tym do pokoju. Gdy zobaczyłam brunetkę w dziwnej pozycji od razu zachciało mi się śmiać. Usiadłam obok niej i położyłam jedzenie i picie. Po 30 minutach na talerzach już nic nie było. Usłyszałam trzask drzwi. Na pewno przyszedł mój głupi braciszek. Podniosłam się z łóżka i stanęłam na 5 schodku. Nikodem przyszedł z kolagami. Gdy ich zobaczyłam popędziłam ekspresowo na górę i umiejscowiłam się w poprzednim miejscu. Dochodziła już 20 a za 19 minut miał zacząć się film który miałyśmy zamiast obejrzeć. Był to ,, Stuck in love " - Utknąć w miłości. Zeszłam do kuchni zrobić popcorn. Stanęłam przy blacie czekając aż się zrobi. Ktoś złapał mnie w pasie od tyłu a ja szybko się odwróciłam i zobaczyłam przed sobą twarz Nicka. Nachylił się by mnie pocałować w usta lecz zagrodziłam mu dłonią. 
- Nick przestań ! - Krzyknęłam. - Mam chłopaka.  
Jednakże chłopak nie dawał za wygraną. Był on przystojnym brunetem o czekoladowych oczach.
Dotknął ręką mojego policzka a drugą nadal trzymał na moim biodrze.
- Olivier jest debilem.- Odparł stanowczo. -  Nie powinnaś dłużej tracić na niego czasu. - Wyszeptał mi prosto do ucha. Przeszły mnie ciarki. 
- Nicky proszę cię. Nie chce używać siły a w tej właśnie chwili mnie do tego zmuszasz.
- Nie boje się ciebie. - Spojrzał mi prosto w oczy. 
- A powinieneś. 
- Ale tak nie jest. I nie będzie Blear. Bardzo mi się podobasz. - Musnął delikatnie mój policzek do zmotywowało mnie do działania. Lekko go od siebie odepchnęłam i powiedziałam : 
- Między nami nic nie będzie. Nie rób sobie nadzieji. - Odrzekłam i pobiegłam szybko na górę zostawiając chłopaka oszołomionego. Wparowałam szybko do pokoju aż Lissa podskoczyła. 
- Liss proszę cię idz na dół po popcorn. - Wydyszałam.
- Co się stało ? - Zapytała w szoku , jednocześnie się podnosząc. 
- Nick tam jest. Błagam idz ty. 
- Okej , za chwilę mi wszystko opowiesz. - Pomachała palcem i poszła po jedzenie. Wróciła po minucie. Ja w tym czasie zdążyłam już się usadowić. Oczywiście przyjaciółka położyła się obok mnie. 
- Więc... O co chodzi ?- Spytała oczekująć odpowiedzi. 
- Przystawiał się do mnie. 
- Oh ty to masz te branie. Jak nie Christopher, to zaś Dylan i Nicky. 
- Yyy Dylan ? - Zapytałam oniemiała. 
- No nie mów , że nie zauważyłaś jak na ciebie patrzy. - Odparła z zażenowaniem przygryzając popcorn. 
- Jesteśmy tylko przyjaciółmi. Nic więcej. Koniec tematu bo chce obejrzeć film. - Powiedziałam spoglądając na ekran telewizora. 
1 Godz Później
Film bardzo mnie wciągnął. Będzie trwał jeszcze 1 godzine ale póki co jest przerwa więć ruszyłam powolnym krokiem do łazienki i poszłam pod prysznic. Ubrałam na siebie koszule którą niedawno gwizdnęłam bratu ponieważ bardzo mi się spodobała i była strasznie wygodna. Biedaczek gonił mnie przez pół dnia. Jednakże ja się nie poddawałam i nie oddałam mu jej. Od tej pory już  jest moja i ubieram ją do spania. Sięgała mi do ud. Wytarłam włosy ręcznikiem i wróciłam spowrotem do pokoju na łóżko. Od Lissy dowiedziałam się , że chłopaki dzisiaj tutaj śpią co przerodziło u mnie niewielkie przerażenie. Film się zaczął gdy Liss poszła się umyć. Mając świadomość , że jest tutaj ze mną wcale się nie boje. Będzie przecież całą noc przy mnie. 
Po filmie
Od jakichś 30 minut z Lissa próbujemy zasnąć lecz te downy nam w tym przeszkadzają. Puścili muzyke na cała pare , że słychać to u nas w pokoju. W takich warunkach nie da się spać !
Wstałam z łóżka i wparowałam bratu do pokoju. Zapomniałam , że jestem w samej koszuli i widząc , że chłopcy mi się przyglądają na mojej twarzy pojawił się burak.  
- Wyłączcie tą muzykę do jasnej cholery ! Tutaj się spać nie da ! - Krzyknęłam wściekła.
- Ooo złodziejka ubrań zaszczyciła nas swoją obecnością. - Odparł Nikodem. - I nie , nie wyłączymy muzyki. 
- No Nik ! Ja chce spać ! - Krzyknęłam błagalnie z miną zbitego psa. 
- To na mnie nie działa. - Odparł wystawiając język . Weszłam już całkiem do pokoju i stanęłam na przeciwko mojego brata. 
- Jeśli w tej chwili nie wyłączysz tej muzyki to pożałujesz ! - Zbulwersowałam się. 
- Nick , wiesz co masz robić. - Powiedział do kumpla wskazując na mnie. Zrobiłam minę wyrażającą coś w rodzaju " O nie " i poczułam męsknie dłonie w pasie i na udach. Taak , debil wziął mnie na ręcę i wyniósł z pokoju, schodząc ze mna na sam dół. Usiadł wraz ze mna na kanapie , oczywiście sadząjąc sobie mnie na kolanach i nadal mnie trzymając jakby bał się , że zaraz mu uciekne. Ale tak było. 
- Puść mnie do jasnej cholery ! 
- Ciii.. - Wyszeptał i posadził mnie na sobie okrakiem. Przecież ja byłam w samej koszuli ! Co za debil !
- Pogieło cię ?! 
Złapał mnie od tyłu i przysunął bliżej siebie. 
- Jeśli nie puścisz mnie w tej chwili to...
- To co ? - Przerwał mi. - Hmm ? Co mi możesz zrobić. 
- Zaczne się wydzierać i dostaniesz po twarzy ! 
- Nie usłyszą cię przez muzykę a uderzenie mnie nic nie da. - Przeraziłam się. Miał racje.
- Oh nie zachowuj się jak dziecko i puść mnie w tej chwili ! 
Chłopak przybliżył swoje usta do mojej szyji a ja próbowałam go jakoś odepchnąć lecz na marne. Był bardzo silny. 
- Jak Olivier się dowie to będzie z tobą źle. 
- Co ty w nim widzisz ? - Zapytał patrząc mi w oczy.
- Wszystko. 
- To nie jest odpowiedz. - Odparł i ponownie wziął mnie na ręcę , niosąc mnie do pokoju. Jednakże brunetki w nim nie było. No nieźle. Posadził mnie na łóżku i usiadł obok mnie. 
- W tej koszuli wyglądasz pociągająco. - Odezwał się po chwili ciszy. - Słyszałem co stało się pomiedzy tobą a Christianem... 
- Skąd to wiesz ?
- Mam swoje źródła. Chyba nie sądzisz , że Olivier jeszcze o tym nie wie , czyż nie ?
- Taką właśnie mam nadzieje. To był zwykły impuls.
- Podobam ci się ? - Zapytał co bardzo mnie zszokowało. 
- Jesteś przystojny i w ogóle ale kocham Oliviera i nic tego nie zmieni. 
Prychnął.
- Nie kochasz. Jeśli naprawdę byś go kochała to nie całowałabyś się z Chrisem. 
- A właśnie , że kocham !- Podniosłam ton.
- Nie okłamuj samej siebie. Udowodnie ci , że wcale tak nie jest. - Odparł i złapał mnie , kładąc  na łóżku . Rozchylił mi mimowolnie nogi i położył się na mnie. Objął mnie rękami w pasie i delikatnie pocałował mnie w usta. Po dłuższej chwili pozwoliłam mu na to aby mnie całował. Ba ! Nawet to odwzajemniłam ! Przecież ja wyjdę na jakąś puszczalską ! Szybko się opamiętałam i odsunęłam swoją twarz od jego. 
- Nigdy więcej tego nie rób. - Powiedziałam z płaczem w głosie. 
- Przecież ci się podobało. - Odparł. - Teraz już mamy obydwoje pewność , że go nie kochasz. 
- Co z tego ?! 
- Co z tego ? Żartujesz sobie ? Dlaczego masz z nim być skoro możesz mieć mase innych chłopaków którzy chcieli by cię wyłącznie dla siebie. A już na pewno ja nigdy nie zostawiłbym cię dla kolegów. Przecież on dla ciebie nawet czasu nie ma ! Nie zasługuje na ciebie !
- A ty niby zasługujesz ? - Odparłam z pogardą. - Proszę cię , zostaw mnie w spokoju. 
- Nie , nie zostawie Cię. Nie jestem taki jak on. - Odpowiedział i położył się obok , przytulając mnie do siebie. Nawet nie zauważyłam kiedy zasnęłam. 
                                             


No to się porobiło ;D Zobaczycie co z tego wyniknie ;D 
Czytasz= Skomentuj ;)






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz