sobota, 26 kwietnia 2014

Rozdział 3 ~ Skater boys

Miałam ochotę teraz iść pod prysznic i położyć się do łóżka . 
- Gdzie ty byłaś ?!- Krzyknęli oboje 
- Wyszłam z imprezy i poszłam na spacer . - Odpowiedziałam wzruszając ramionami . Przecież nic się nie stało . 
- Mogłaś nam powiedzieć ! Mogło ci się coś stać ! - Wrzeszczał Nikodem . 
- Uspokój się braciszku bo złość piękności szkodzi a teraz pozwól , że pójdę się umyć . - Odparłam i poszłam do łazienki . Wyjęłam z torebki telefon i zauważyłam sms-a . Od Oliviera : Dobranoc :* : Napił się czy co ? Nigdy nie pisał mi dobranoc od tak . Położyłam komórkę na szafce i poszłam pod prysznic . To mnie odświeżyło . Wyszłam po jakichś 20 min w piżamie i położyłam się na łóżku obok Lissy która już prawie zasypiała . Nikodem pewnie od razu poszedł do swojego pokoju . Waliło ode mnie alkoholem na kilometr . Zapewne . Przykryłam się kołdrą i zamknęłam oczy , gotowa do spania gdy usłyszałam cichutki zachrypnięty głos przyjaciółki . 
- Nie rób tego więcej .- Powiedziała szeptem i momentalnie zasnęła . Uśmiechnęłam się i poszłam spać ...
Rano
- Blear wstawaj ! - Usłyszałam krzyk Nikodema obok mojego ucha . Od razu zerwałam się na równe nogi . 
- Oszalałeś ?! Chcesz żebym ogłuchła ?! Po za tym nie wolno straszyć ludzi w czasie snu ! - Odparłam oburzonym tonem . 
- Wstawajcie a nie . Lissa ! - Zawołał brunetkę ... I własnie dostała poduszką w głowę . Czasami się zastanawiam jak ona może mieć taki twardy sen i nie słyszeć tego mamrotania Nikodema . 
Zdezorientowana podniosła głowę i jak zobaczyła mojego brata westchnęła i ułożyła się ponownie do snu . Miałam dość jego darcia się wiec poszłam się ubrać do łazienki . Przede wszystkim najpierw umyłam zęby a potem się pomalowałam . Na końcu ubrałam brązową luzną bluzkę na ramiączkach i czarne krótkie spodenki . Na szyje założyłam korale a na ręce bransoletki . Pokręciłam włosy . Założyłam trampki i wyszłam z pokoju po czym weszła zaspana Lissa . Powędrowałam do kuchni . Na stole zastałam kanapki z kartką , smacznego ,  od mamy .  Wyjęłam z lodówki cole i położyłam na stole . Kanapki były z nutella . Usiadłam do stołu i zaczęłam wgryzać się w kanapkę . Po chwili przyszli Nikodem i Lissa i do mnie dołączyli . Gdy zjadłam wzięłam swoją torbę i wyszłam z domu . 
Nikodem ma zdane prawko więc jedziemy dzisiaj autem . Całe szczęście . Wsiadłam do samochodu i usiadłam na tyle wraz z przyjaciółką . Nikodem odpalił i ruszył w stronę domu Lissy , musiała wziąść swoje książki . Po 10 minutach byliśmy już pod szkołą . Wysiadłam z auta i ruszyłam w stronę budynku . Zauważyłam z daleka Christiana . Jego spojrzenie ponownie przeszywało mnie na wylot . Przywitałam się z paroma osobami i poszłam do klasy na lekcje . Pierwszą miałam Matematykę . Nie mam zamiaru słuchać znowu ględzenia profesora Constantina . Jak się rozgada to na całą lekcje a to tylko o działaniach . Nie uważałam zawsze na jego lekcjach . Dzisiaj ponownie tego nie zrobię . Wpatrywałam się w okno . 
- Panna Hamilton , co jest takiego ciekawego za tym oknem ? - Zapytał profesor . 
- Nic proszę pana . 
- Widzę , że moje lekcje cię nudzą - Za żeby pan wiedział - pomyślałam . - Więc może pójdziesz do tablicy i rozwiążesz zadanie ? - Nienawidzę go . 
- Jasne . - Powiedziałam z sarkazmem i ruszyłam w stronę tablicy . 
- A i zadanie jest na ocenę , moja droga . - Dopowiedział . 
A ja oczywiście nie umiem tego zrobić . Usłyszałam głos Dymitra . Chłopak jest dobry z matmy . 
- Panie profesorze , czy mógłbym zrobić tę zadanie za Blear ? Chciałbym mieć dodatkową ocenę . - Popatrzył niemal błagalnie i puścił do mnie oczko . Taa ... Próbuje mnie uratować . 
- Dobrze , Anderson . Do tablicy . - Odetchnęłam ze szczęścia i usiadłam z powrotem na miejsce . 
- Zacznij uważać Blear . - Powiedział Nikodem który siedział na przeciwko mnie . Zignorowałam go . Dopiero teraz zauważyłam , że Christian siedzi za mną . Czułam na sobie jego spojrzenie . Lissa machinalnie się do niego odwróciła i zaczęła go podrywać . Jak to ona . Lecz nie było widać aby był nią zainteresowany . Przypomniał mi się wczorajszy wieczór jak odprowadził mnie do domu . 
Dobra , nie będę sobie zawracać nim głowy ale bez przesady żeby się tak na mnie gapił . To nie do zniesienia ! 
- Lissa . - Zawołałam przyjaciółkę . - Idziesz ze mną po lekcjach na lody do kawiarenki ?- Spytałam.
- Tak , jasne - Uśmiechnęła się . 
- Okej to jesteśmy umówione . - Powiedziałam pakując się i po 30 s zadzwonił dzwonek . Szybko wyszłam z klasy i poszłam do szafek spotkać się z Olivierem . On już tam czekał . Podeszłam do niego i przytuliłam na powitanie . 
- Hej Oli . - Powiedziałam drażniąc się . Wszyscy wiedzieliśmy , że nie przepadał za tym aby nazywać go w ten sposób . Nagle zauważyłam Victorię która łasiła się do Emetta z 2 b . 
Na jej widok zawsze miałam ochotę jej przywalić . 
- Hej Blear , nie nazywaj mnie tak . - Odparł urażony . Wiedziałam , że tylko sobie żartuje i nie czuje do mnie urazy . 
- Co dzisiaj robisz ? - Zapytałam . 
- Planowałem wypad z chłopakami na miasto ale jeśli chcesz to mogę iść gdzieś z tobą . 
Jak zawsze slodki . 
- Nie , nie psuj sobie planów . - Powiedziałam rozpromieniona . - Na razie - Powiedziałam całując chłopaka w policzek i odchodząc ... 
Po lekcjach 
Lissa kupiła sobie cały dzban lodów i do tego posypała różnymi posypkami . Ja bym tego nie mogła zjeść . Wzięłam sobie normalnego loda w wafelku . Musiałam trochę poczekać zanim ona to zje . Przez okno widziałam chłopaków jezdzących na desce ale zdecydowanie jeden zwrócił moją uwagę . Christian . Jak zwykle muszę go gdzieś spotkać . Po chwili Lissa też go zobaczyła i wybiegła przed sklep . Ja powlokłam się za nią . Oczywiście przywitała się z chłopakami i chciała z nimi zostać . 
Tak , to będzie najgorszy dzień w życiu ...




Podoba się ? = Skomentuj :)





piątek, 25 kwietnia 2014

Lissa Blake

Lissa Blake , najlepsza przyjaciółka Blear . Dziewczyna bardzo sympatyczna i koleżeńska . Jej rodzice zginęli w wypadku samochodowym gdy miała 14 lat . Wychowuje ją ciotka . Poza nią nie ma nikogo w rodzinie . Nie ma zbyt wielu przyjaciół . Świetnie dogaduje się z bratem Blear , Nikodemem . Jest inteligentna . Nie ma chłopaka ponieważ nie jest gotowa na prawdziwy związek . Lubi dobrą zabawę i adrenalinę . Kocha robić szalone rzeczy  .

Rozdział 2 ~ Entertainment

Leżałam już od godziny na łóżku , czekając na Lissę . Ma do mnie wpaść o 18 . Strasznie mi się nudzi i nie wiem co ze sobą zrobić . Zaczęłam myśleć o dzisiejszym dniu w szkole . Ogólnie to o Olivierze . Tęsknie za jego wspaniałym uśmiechem i tymi szmaragdowymi oczami . Brakuje mi jego dotyku . Dzisiaj widziałam go po raz pierwszy do dwuch tygodni . Wiem , że to głupie ale nawet jeden dzień bez niego jest dla mnie udręką . Nagle poczułam zapach dobiegający z kuchni . Mama pewnie robi naleśniki . Zerwałam się z łóżka i zbiegłam na dół po schodach przy okazji zdeżając się z bratem . Co jak co ale my uwielbiamy naleśniki a szczególnie z czekoladą . Ledwo usiadłam przy stole a już ktoś zadzwonił do drzwi . Miałam nadzieje , że to Lissa . Otworzyłam drzwi i przed nimi ukazała się moja przyjaciółka .
- Hej Lissa - Powiedziałam z uśmiechem i przytuliłam brunetkę na powitanie .
- Hej Blear . - Odpowiedziała tym samym i powędrowałyśmy do kuchni , siadając przy stole . Nikodem oczywiście już się zajadał przysmakiem . Lissa zdążyła się już rozgadać z moją mama .
- Nikodem wybierasz się może gdzieś , dzisiaj ? - Zapytałam z zaciekawieniem .
- Może - Odpowiedział z pełną buzią . - A czemu pytasz kochana siostrzyczko ? - Dodał z ironią .
- Tak sobie .
Gdy zjedliśmy poszłam z Lissa na górę i usiadłyśmy na łóżku . Blondynka wpatrywała się we mnie z niepokojem .
- Czy ty coś knujesz ? - Zapytała dobrze wiedząc .
- Wybierzemy się na imprezę ?
- Czy ja wiem ... Jutro szkoła .
- No i co z tego . Nie będę siedzieć w domu z powodu głupiej szkoły . - Wycedziłam przez zęby .
Po chwili do pokoju wszedł Nikodem . Pewnie podsłuchiwał .
- Idę z wami , dziewczyny . - Powiedział z uśmiechem jakby był z siebie dumny .- Tak w ogóle rodzice jutro jadą do Włoszech . Na tydzień . - Dodał .
- Spoko . Ale ty będziesz chodzić na zakupy . - Wyszczerzyłam się .
Za często wyjeżdżają ale w sumie mi to nie przeszkadza . Mamy z Nikodemem wolną chatę . Całą dla siebie . Lecz często przyprowadza swoich kolegów i nie mogę przez nich spać po nocach a z nimi napewno nie mam zamiaru siedzieć . Oni tylko myślą o jednym .
- Wiecie co ? Chyba się zapisze do składu czirliderek . - Powiedziałam pewna sobie .
- Te mini kiecki . Będziesz wyglądać seksownie - Mrugnął do mnie Nikodem . Jak on może ?! Mój własny brat . - Nie odpędzisz się od chłopaków , siostrzyczko .
- Nie interesują mnie .
- Zapewne Olivierowi nie spodoba się to jak będą za tobą latać . - Wtrąciła Lissa .
- Olivier taki nie jest . On zrozumie .
- Dość , że teraz za tobą latają i do tego ten nowy cię podrywa to chcesz żeby było jeszcze gorzej ?
- Ah Lissa . Mam gdzieś chłopaków . - Odpowiedziałam z dezaprobatą .
Powiedziałam prawdę . Nie interesują mnie inni . Kocham Oliviera i nie mam zamiaru oglądać się za jakimiś chłopakami .Poszłam do łazienki się ogarnąć . Musiałam jakoś wyglądać na imprezie. Pokręciłam lokówką włosy i pomalowałam usta czerwoną szminką . Nałożyłam róż na policzki i pomalowałam rzęsy tuszem . Nałożyłam na szyje wisiorek z wilkiem . Był moim ulubionym . Założyłam miętową sukienkę która sięgała mi do kolan . Na nogi włożyłam buty tego samego koloru i byłam gotowa . Wyszłam z łazienki , Nikodem i Lissa czekali na mnie na dole . Wzięłam torebkę i wyszłam z nimi z domu . Ruszyliśmy w stronę mieszkania Lissy gdyż ona też musiała się ubrać . Za zewnątrz było już bardzo ciemno . W końcu 20 godzina . Ulice nocą tutaj są bardzo przerażające . Nigdy nie wiadomo co może się stać . Lissa zawsze panikuje gdy idziemy same . Jednakże gdy idziemy z moim bratem ... Jest spokojna .
- Ale tu cicho - Odparła Brunetka gdy skręciliśmy na inną uliczkę . - Strasznie cicho ...
- Aż za cicho - Odpowiedziałam z uśmiechem . Nie bałam się tak jak ona . Jestem dość odważna i nie tak łatwo jest mnie wystraszyć . To pewnie dlatego , że od małego mój brat próbuje mnie wystraszyć . - Lissa no daj spokój . Idzie z nami Nikodem a ty nigdy się przy nim nie boisz .
- Blear ! - Powiedziała już trochę nieco głośniej . - Nigdy nie było tak cicho no .
- Przesadzasz . - Uniosłam ręce w powietrzu . - Tu nikogo nie ma .
- Nie kłóćcie się już . Nie pozwoliłbym , żeby się wam coś stało , jasne ? - Wtrącił się Nikodem . - Nie macie się czego bać .
- Ja się nie boje - Odparłam obrażona .
Po chwili znowu zapadła cisza i już nikt się nie odezwał przez całą drogę do domu Lissy i na imprezę .

Byliśmy już na miejscu . Ten wielki klub z wygenerowanym napisem ,, Lemon ". Od dawna tutaj przychodzimy , lecz co jakiś czas . Weszliśmy do środka . Usiadłam przy barze i zamówiłam szkocką z lodem. Miałam zamiar się dzisiaj trochę napić . Oczywiście nie za dużo bo nie mam zamiaru budzić się rano z kacem a mam szkołę . Nie wysiedziałabym 10 minut na lekcji . Głowa by mi normalnie pękała . Lissa z Nikodemem  bawili się na parkiecie a ja tylko obserwowałam . Parę minut temu usiadł koło mnie jakiś chłopak w kapturze . Prawdopodobnie go nie znam ale ciągle mi się przygląda . Wole się nie odzywać .
Zatopiłam usta w szklance wiskey . Chłopak wydawał się być tajemniczy . To znaczy był ubrany cały na czarno a kaptur zasłaniał jego twarz . Po co tu przyszedł ? Napić się ? Bo widać , że nie ma zamiaru tańczyć ani się bawić . Patrzy się tylko w te butelki przed sobą albo na mnie ukradkiem . Mam tego dość . Odsunęłam krzesło i ruszyłam w stronę łazienki . Stanęłam przy kranie i puściłam wodę . Muszę się trochę ogarnąć . Zamoczyłam ręce w letniej wodzie i wyszłam . Jednak gdy przeszłam przez próg  wpadłam na tego chłopaka który siedział przy barze. Nadal nie widziałam jego twarzy .
-Przepraszam . - Powiedziałam i pośpiesznie ruszyłam w stronę wyjścia . Zdecydowanie odechciało mi się imprezowania .
Szłam obok ciemnego i ogromnego lasu . Na boso . Puściłam sobie piosenkę w telefonie ,, Imagine Dragons - Demons " Jest jedną z moich ulubionych . Nagle usłyszałam szmer . Ubrałam buty na gołe stopy i ruszyłam w stronę lasu . Tak wiem , jestem głupia bo nie mam gdzie uciekać tylko do lasu . Wystraszyłam się i po prostu wybrałam najbliższą drogę . Po chwili poczułam tylko uścisk na moim nadgarstku i momentalnie się odwróciłam . Stałam twarzą w twarz z gościem z baru . Czułam na sobie jego oddech . Jego każdy najmniejszy ruch. Miał piękne błękitne oczy które przeszywały mnie na wylot . Zaraz zaraz ... To przecież ten nowy chłopak z mojej klasy ! Christian Wood . Ten dupek co na mnie w padł . I nagle przypomniałam sobie , że w ogóle go nie znam .
- Co tu robisz ? Sama . W nocy . - Zapytał brunet .
- Może najpierw mnie puścisz ? - Odparłam z pogardą . Nadal trzymał mnie za nadgarstek . Gdy już mnie puścił ... - I dlaczego się tak na mnie patrzyłeś przy barze . Bo to byłeś przecież TY !
- Uspokój się . Co tu robisz ?- Zapytał ponownie .
Nie no ten chłopak jest co raz bardziej wkurzający a do tego mnie dupek wystraszył no ...
- Jestem na spacerze . - Skłamałam . Przecież się nie przyznam , że mnie wystraszył i dlatego uciekłam do lasu . Po pierwsze pomyślał by , że jestem miękka a po drugie , że jestem idiotką .
- Tak pewnie .- Odparł sarkastycznie . -  Jesteś na prawdę taka głupia żeby chodzić na spacer w nocy do lasu czy tylko udajesz ?
- To moja sprawa co robię . Narka - Poszłam przed siebie w stronę wyjścia z lasu .
- Odprowadzić cię ? - Odwróciłam się z miną pełną dezaprobaty . - Bo zdaje się , że nie wiesz gdzie iść .
Popatrzałam na niego wywracając oczami . - Tak tylko mówię . - Podniósł ręce do góry , broniąc się .
- Ta . - Odpowiedziałam i po sekundzie chłopak stał już obok mnie . Ruszyłam z nim w stronę domu .
Prawię 20 minut szliśmy w milczeniu .
- Masz na imię Blear prawda ? - Zapytał .
- Tak . - Odpowiedziałam .
- Ładnie . Więc ... Masz chłopaka nie ? - Popatrzałam na niego pytająco - No stałaś z tym kolesiem z 2 Liceum .
- Uh ... Zapomniałam , że przy tym byłeś .- Powiedziałam zamyślając się .-  Olivierem . - Dodałam .
- Ta . - Po 10 minutach dotarliśmy do mojego domu . Chłopak odprowadził mnie do ulicy . Nie pozwoliłam mu się odprowadzić pod dom . Lissa i Nikodem za czeli by mnie wypytywać . Jeśli oczywiście Lissa została na noc bo na pewno już są w domu . Jest 1:14 . W tygodniu siedzimy najdłużej do 00:30 .
Otworzyłam drzwi i powędrowałam na górę . Nikodem i Lissa rzucili mi się w ramiona gdy mnie tylko zobaczyli . Zapomniałam im powiedzieć , że wychodzę z imprezy . Musieli się martwić ...
I jak podoba się rozdział ? Przepraszam , że trochę długo go nie dodawałam ale jest . 
Mam nadzieje , że się wam spodoba .


Podoba się ? = Skomentuj


czwartek, 17 kwietnia 2014

Blogi

Podajcie swoje blogi w kom a na pewno większość przeczytam :) Pod jakimś rozdziałem dodam kom , oczywiście jeśli mi się spodoba :)

Kochani !

Dla tych którzy przeczytali już pierwszy rozdział :

Kochani wprowadziłam niewielkie zmiany co do wyglądu Blear . Mam nadzieje , że i tak będzie się wam podobać :)

niedziela, 13 kwietnia 2014

Rozdział I ~ Początek

      Był poniedziałkowy poranek, gdy obudził mnie krzyk mojej rodzicielki, który dochodził z dołu.
- Blear, Nikodem! Wstawajcie! - krzyczała natarczywie - Bo się spóźnicie na rozpoczęcie! Widzę was za 20 min na dole!
Naprawdę nienawidzę szkoły- pomyślałam. Dopiero wczoraj skończyły się wakacje, za którymi szczerze tęskniłam. Niechętnie wstałam z łóżka i po wzięciu wcześniej przygotowanych ubrań, ruszyłam do łazienki. Rozebrałam się z piżamy i weszłam pod prysznic. Już po sekundzie poczułam chłodną wodę, spływającą po moim ciele, co zawsze mnie relaksowało. Po umyciu, wytarłam się ręcznikiem i ubrałam. Nałożyłam jeszcze lekki makijaż i zeszłam na dół na śniadanie. Mój brat Nikodem, był w moim wieku i razem chodziliśmy do szkoły. Często musiał na mnie czekać, jak i w tamtym przypadku, ze względu na to, że potrzebowałam większej ilości czasu. Usiadłam do stołu i nałożyłam sobie na talerz gofry.
- Hej - przywitałam się.
- Cześć młoda. Jak się spało? - Odpowiedział Nikodem.
Często nazywa mnie 'młodą' co jest raczej nie adekwatne do naszego wieku, ale zdążyłam przywyknąć.
- Poszłam o 1 spać więc nie za dobrze - odpowiedziałam zirytowana.
- To trzeba było nie siedzieć po nocy - powiedziała mama wchodząc do kuchni.
- Nawet jeśli bym chciała, to bym tak wcześnie nie zasnęła. Po tych wakacjach mój czas spania został zaburzony - odparłam gryząc kawałek gofra. Gdy zjadłam, wzięłam torbę i skierowałam się w kierunku wyjścia. Nikodem szybko do mnie dołączył i ruszyliśmy w stronę szkoły. Nie była daleko od naszego domu, więc mogliśmy chodzić pieszo. W połowie drogi dołączyła do nas Lissa, moja najlepsza przyjaciółka. Przez całą drogę rozmawiałyśmy o tym jak źle nam z powodu końca wakacji.  Po 30 minutach stanęliśmy przed znienawidzonym budynkiem szkoły. Byłam popularna, dlatego powinnam ją lubić jak to wiele osób uważało. Ale mimo wszystkiego, nienawidziłam się uczyć i rano wstawać.
- Czas na mękę - westchnął Nikodem, kiedy przekraczaliśmy próg budynku. Wszyscy się spieszyli na rozpoczęcie. Były dwie sale podzielone na uczniów starszych i młodszych. My znajdowaliśmy się w sali dla starszych. Niechętnie weszliśmy do pomieszczenia i usadowiliśmy się na krzesłach . Dyrektor stał na środku i zaczął przemawiać z okazji rozpoczęcia się roku szkolnego. Nigdy go nie słuchałam, bo już po chwili miałam ochotę na sen. Po jakichś 40 min skończył  swoją przydługawą przemowę i wszyscy rozeszliśmy się do klas. Usiadłam z Lissa w ostatniej ławce a Nikodem jedną przed nami. Pani Fell, nasza wychowawczyni i tym samym nauczycielka historii przywitała nas ciepło. Do klasy wszedł jakiś chłopak, który zapewne był nowym uczniem.
- Przywitajcie nowego ucznia naszej szkoły. Nazywa się Christian Wood . - Powiedziała miło nauczycielka. Chłopak usiadł w ławce naprzeciwko i spojrzał na mnie ukradkiem. Udawałam, że tego nie zauważyłam.
- Przystojny nie? - zapytała Lissa.
- Przeciętny - odpowiedziałam. Chłopak był szatynem o błękitnych oczach które wyglądały jak sople lodu. Jednakże nie przypadł mi do gustu.
- Przecież to ciacho - szepnęła z niedowierzaniem w głosie.
- Mam chłopaka, nie pamiętasz ? Nie interesuje mnie ten cały Christian.
- Ale on jest idealny dla ciebie - stwierdziła.
- Ideały nie istnieją . Obudź się Lissa, to jest rzeczywistość nie marzenia. - Skoro tak bardzo jej się podoba to niech go sobie weźmie- pomyślałam. Nikodem odwrócił się do nas i puścił oczko.
- Która się już zakochała ? - Mój brat zawsze wie co mówi .
- Lissa . Nie wiem co ona w nim widzi .
- Wcale się nie zakochałam . Jest boski ale nic z tych rzeczy - Broniła się przyjaciółka.
- Spróbuj mi tylko o nim gadać a cię uduszę - zagroziłam.
Po chwili nauczycielka rozdała plany lekcji i wyszliśmy z klasy . Zaczęłam oglądać mój plan. Nagle ktoś na mnie wpadł. Pierwszy dzień szkoły a ja już miałam dość.
- Uważaj jak chodzisz ! - Powiedziałam do chłopaka zbierającego swoje książki na podłodze. Na cholerę w ogóle one mu były? Po chwili zorientowałam się, że to ten nowy chłopak.
- Przepraszam. - Podniósł się i popatrzał mi w oczy. Lissa z Nikodemem stali obok mnie i nie umieli powstrzymać się od śmiechu, lecz mi wcale do niego nie było..  Obok szafek zobaczyłam Oliviera . Uśmiechnęłam się do niego rozpromieniona.
- Nic nie szkodzi - Odpowiedziałam wgapiona w swojego chłopaka .
Szybko do niego podeszłam i pocałowałam na przywitanie.
- Tęskniłem za tobą, śliczna
- Ja za tobą też, Olivier - Powiedziałam nie odrywając od niego wzroku.. Niestety musiałam się z nim już pożegnać, gdyż mama kazała nam wrócić prosto do domu. Przytuliłam chłopaka na pożegnanie i podeszłam do przyjaciółki. Christian nie ruszył się z miejscu i nie odrywał ode mnie wzroku.
- Na co się tak gapisz ? Dziewczyny nie widziałeś ? - zapytałam wkurzona.
- Przepraszam złotko jeśli cię uraziłem - odparł .
- Ugh ... Dupek - Powiedziałam na co on tylko się zaśmiał i pociągnęłam przyjaciółkę i brata za ręce po czym opuściliśmy szkołę i skierowaliśmy się w kierunku domów.


Podoba się rozdział ? = Skomentuj :)







Prolog

Blear Hamilton to najpopularniejsza dziewczyna w Royal Academy, szkoły w Anglii. Kiedy do jej klasy trafia nowy uczeń Christian, wszystko się komplikuje a ona sama już nie jest pewna swoich uczuć co do Oliviera, jej chłopaka. Na szczęście, przy jej boku tkwi Lissa. 

Podoba się ? = Skomentuj